
pienio wszędzie to znaczy gdzie?
Napis na grobie by mnie cieszył: Nie byle kto,bo byle czym się cieszył
- mafia tadkow niejadkow
-
Ostatni posiłek rzeczywiście powinien być białkowo-tłuszczowy (a nawet tylko białkowy), ale dlaczego aż cztery godziny przed snem, tego nie wiem. Zakładając, że śpisz 8 godzin, masz wówczas 8+4=12 godzin bez jedzenia. Jeżeli na czczo robisz godzinkę aerobów (bo to dobre na redukcji) i potem jeszcze godzinkę jesteś bez jedzenia (żeby podtrzymać lipolizę po treningu), wychodzi Ci 8+4+2=14 godzin bez jedzenia. To jest bardzo niedobre dla metabolizmu. Skoro w ciągu dnia rozkładamy posiłki tak, by jeść co 2,5 - 3 godziny (bo to przyspiesza metabolizm), to te kilkanaście godzin nocnej głodówki jest strzelaniem goli do własnej bramki. Należy tę przerwę skracać do minimum, czyli przed snem odczekać tylko tyle, ile jest konieczne do strawienia ostatniego posiłku. W przypadku lekkiego posiłku białkowego jest to około 2 godzin.
westi: można jeść wszystko, ale w małych ilościach i przede wszystkim od czasu do czasu. Regularność jest kluczem, tak do odchudzania, jak i do tycia. Sukces jest efektem praktykowania dobrych nawyków z dnia na dzień, a porażka jest konsekwencją popełniania tych samych błędów - również z dnia na dzień. Jeżeli czasem zjesz trochę czekolady, nic Ci się nie stanie. Ale włączać jej "legalnie" do swojej codziennej diety raczej nie powinnaś.
A jeśli o te płatki chodzi, to ja myślę tak... Jeżeli możesz, powinnaś je odstawić. Ale jeżeli jesteś rzeczywiście uzależniona od czekolady i te płatki to Twój jedyny ratunek przed ciężką frustracją, to cóż poradzić ? Dwie łyżki dziennie nie pomogą Ci w odchudzaniu ale i nie zrujnują całej diety. Ktoś kiedyś napisał w poście Sonbatego, że "lepiej złamać dietę raz na dwa tygodnie, niż po miesiącu katorgi pierdyknąć ją w kąt". To może być podobny przypadek. Skoro nie ma innej rady, to wlicz te płatki do bilansu kalorycznego i jedz.
Tylko jedna rada: jeżeli już jesz coś, na co sobie oficjalnie pozwoliłaś, to nie miej wyrzutów sumienia, tylko ciesz się tym. Nie ma nic gorszego niż podjadanie po kątach i dręczenie się wyrzutami sumienia przez resztę dnia.

'Mój środek się cofa, prawe skrzydło w odwrocie, sytuacja
jest doskonała. Będę atakował.' - Marszałek Francji Ferdynand Foch

'Mój środek się cofa, prawe skrzydło w odwrocie, sytuacja
jest doskonała. Będę atakował.' - Marszałek Francji Ferdynand Foch
a kanapek nie chcę od rana bo żołądek tylko obciążają ...
a co do ostatniego posiłku ...to czy można np zjeść kawałek białego sera ? to chyba białko jest samo ...
Na ostatni posiłek ser biały jest ok

Napis na grobie by mnie cieszył: Nie byle kto,bo byle czym się cieszył
- mafia tadkow niejadkow
-

Napis na grobie by mnie cieszył: Nie byle kto,bo byle czym się cieszył
- mafia tadkow niejadkow
-
Tylko się nie sugeruj moją dietą od strony ilościowej. Ja mam ponad 2000 kcal.
Na kolację chudy twaróg jest bardzo wskazany.

'Mój środek się cofa, prawe skrzydło w odwrocie, sytuacja
jest doskonała. Będę atakował.' - Marszałek Francji Ferdynand Foch