Szacuny
2
Napisanych postów
52
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
257
Trening jest dobry, zwieksza samodowartosciowanie, poprawia budowe ciala, odstresowuje, daje pewnosc siebie. Robi z ciebie czlowieka, ktory potrafi zaopiekowac sie najblizszymi i soba na ulicy - czyli to co mezczyzna ma zakorzenione gleboko w umysle i to (najlepszy przyklad) czego oczekuje od ciebie twoja dziewczyna\zona. CHLOP ze stali a nie z gowna.
Nie chodzi tu tylko o walke, ale jak wyz/wym dowartosciowuje, dodaje pewnosci siebie.
Wracajac do tematu- kiedys musialem przerwac moj trening ze wzgledow zdrowotnych, dalej czulem sie mocny itd, jednakze po jakims czasie zaczalem tracic pewnosc siebie, wedlug zasady "nieuzywany organ (tudziez trening) zanika (zapomina sie, wychodzi z wprawy)" . To nie jazda na rowerze ktorej sie nie zapomni, to jest b. skomplikowane, wyczucie ruchu, odleglosci itd. Przerazilem sie tym i zmobilizowalem zdrowie do powrotu. JAKZE CHOLERA MIALEM RACJE!!! Na sparringu powrocil odruch zaslaniania sie tak ze h*j widzialem, nie mowiac o kondycji, na szczescie szybko wrocily prawidlowe odruchy. Przerwe mialem ok pol roku, a przypomnienie sobie wszyskich technik zajelo mi pare minut. ...a ulica i pare minut? (...)
Zmieniam zdanie, chec treningu ciala i umyslu, jest swoim rodzajem paktu z diablem -cholernie podstepnym. Dlatego, przepraszam, ale oddam 2gi glos na TAK
Szacuny
0
Napisanych postów
3
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
71
Drodzy formulowicze w kazdym poscie piszecie, ze trenujac łatwiej wyjsc na ulice po zmroku bo ma sie wieksza pewnosc siebie kiedy ktos nas zaatakuje itp.
Ale niewidzicie jednej rzeczy. Czy nie zauwazyliscie ze coraz wiecej ludzi cos trenuje? Ze moze trenujecie z rok a koles ktory was zaczepi kilka lat.
duzo pseudokiboli wymiata muay-thai i co poradzicie? Fakt, ze jesli napadnie was ktos kto wogole nic nie trenuje a ma sie za kozaka i mysli ze jest silny bo bije kolegow to wtedy moze sie nie mile rozczarowac.
Coraz wiecej ludzi nalezy do jakis sekcji a jeszce wiecej sie bije dlatego nieuwazam zeby trenowaie cos pomoglo.
Aha i dlatych, ktorzy trenujac mysla ze skopi kolesi po ryju na ustawkach powiem tak:
Oprocz tego co wczensiej wspomnialem ze wiekszosc znich trenuje boks i thai boks to pozostali sa trenowani przez nich i nie ucza ich skretow bioder itp tylko jak nap*****lac po ryju. sami wiecie ze najlepszym sposobem na podwyzszenie umiejetnosdi podczas walki jest sparing a oni sparinguja sie i to nie z ochtaniaczami pod okiem trenera tylko golymi piesciami do upadlego. staja sie maszynami i wymiataja rowno. Ich nalezy sie bac i omijac z daleka a nie popisywac bo predzej po ryju mozna dostac.
Szacuny
204
Napisanych postów
11365
Wiek
44 lat
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
86846
1. Dużo widziałeś takich fachowców po tajskim, co napadają na ulicy? Bo ja mało (owszem zdarzają się, ale to śmiem twierdzić rzadkość). Znam sporo ludzi z tego środowiska i obserwacje są zupełnie inne. Trening zmienia człowieka.
2. Teleskopem lub nożem w kilka sekund pacyfikuje się każdego, nawet mistrza MT.
3. Zdecydowanie częstsze akcje, to kilku na jednego (wymuszenia, pobicia etc.), a nie 1/1.
Szacuny
9
Napisanych postów
4597
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
15690
a ja nie zaglosuje w tej ankiecie bo ze mna bywa ruznie z wykle po jakims czasie treningi zaczynaja mnie meczyc i szukam sobie wymowki przez jakies dwa tygodnie do odpoczynku troche mnie to w sobie w****ia ale wynika to pewnie z braku motywacji z kolei teraz wystarczylo ze przeczytalem tego posta i juz mnie naszla ochota na trening ale przestac i juz nie wracac? wydaje mi sie ze nie ma takiej opcji predzej czy pozniej kazdy wroci (chociaz znam paru takich co nie wrocili)
****SFD FIGHT CLUB**** jeneral Broni (niezla laska ta Bronia)
Szacuny
12
Napisanych postów
1172
Wiek
37 lat
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
28765
Ja już nie dałbym rade zrezygnować z treningów to potwornie silny narkotyk.
_Knife_ ma całkowitą racje treningi b.zmieniają ludzi, ci dobrze fighterzy nie atakują ludzi nie bija bez powodu(ale są wyjątki)większość kozaków to niewyrzyci ludzie którzy chcą sie dowartościować.Mnie treningi b.zmieniły stałem sie dużo spokojniejszy, a nie mam potrzeby sie z nikim na ulicy napier**lać bo na trenignu za***isty wycisk
Szacuny
2
Napisanych postów
148
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
3554
zaczęło się niewinnie, pół roku temu od 3 treningów bjj tygodniowo.
teraz doszła siłownia a niedługo dojdzie boks. może to i cyrograf, ale na pewno lepsze niż jak to ktoś na forum określił "siedzieć przed telewizorem i
wp....alać chipsy".