Poniedziałek
Wg planu wolne, w sumie 17 tys. kroków i sporo chodzenia po schodach.
Wtorek
Miało być bieganie i trening siłowy. Było 14 tys. kroków, znowu schody i rower z dziećmi 12km. Na siłowy brakło czasu.
Środa
W planie spokojne bieganie, ale musiałam zostać w pracy 2h dłużej i przepadł czas na trening. 18 tys. kroków I jak zwykle schody.
Czwartek
Znowu dużo chodzenia po schodach i 17 tys. kroków. Oprócz tego treing siłowo przeszkodowy. Dzisiaj bez nóg bo w sobotę bieg górski 13km. Na chwilę obecną to mój ostatni start przed wakacjami. Czekam jeszcze na terminy 2 lokalnych biegów z przeszkodami. Zwykle były w lipcu. Kolejne starty dopiero na jesień, po wakacjach.
Na siłowni w końcu udało mi się odblokować tzw. chomika. Zrobiłam jeden pełny obrót. Straszne zakwasy mam po tym treningu, szczególnie w plecach.
Nie polecam oglądać z głosem, bo strasznie się darły jakieś dzieciaki na sali.
?is=myALJjIkNJ6zhoGT
Wg planu wolne, w sumie 17 tys. kroków i sporo chodzenia po schodach.
Wtorek
Miało być bieganie i trening siłowy. Było 14 tys. kroków, znowu schody i rower z dziećmi 12km. Na siłowy brakło czasu.
Środa
W planie spokojne bieganie, ale musiałam zostać w pracy 2h dłużej i przepadł czas na trening. 18 tys. kroków I jak zwykle schody.
Czwartek
Znowu dużo chodzenia po schodach i 17 tys. kroków. Oprócz tego treing siłowo przeszkodowy. Dzisiaj bez nóg bo w sobotę bieg górski 13km. Na chwilę obecną to mój ostatni start przed wakacjami. Czekam jeszcze na terminy 2 lokalnych biegów z przeszkodami. Zwykle były w lipcu. Kolejne starty dopiero na jesień, po wakacjach.
Na siłowni w końcu udało mi się odblokować tzw. chomika. Zrobiłam jeden pełny obrót. Straszne zakwasy mam po tym treningu, szczególnie w plecach.
Nie polecam oglądać z głosem, bo strasznie się darły jakieś dzieciaki na sali.
?is=myALJjIkNJ6zhoGT
4












