domerZdecydowanie w pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na technikę ćwiczeń i czucie nerwowo-mięśniowe, a dopiero później można myśleć o obciążeniu.
Tylko jak znaleźć balans? Przykładowo dzisiaj, na klatę poszło więcej jak ostatnio, kontrolowałem ciężar, pod koniec ostatnich powtórzeń musiałem trochę bardziej walczyć, ale pewnie jakbym zrzucił 10kg ze sztangi, mógłbym zrobić jeszcze dłuższe negatywy i bardziej spompować mięśień, tylko pytanie czy tędy droga?
04.03.2026
- lekki spacer ok 3km
- basen, 30 długości na zmianę kraul / żabka, na rozgrzewke bo nie pływałem kilka miesięcy
05.03.2026
Przysiady - 70kg x 6, 6, 75kg x 5, 5 - teoretycznie jest progres, w praktyce... nie czuje tu nóg, czuje za to że mocno obrywaja plecy. Podkładam sobie coś pod pięty by niżej zejśc, ale ciągle mam z tym problem. Myślę czy na następnym treningu nie spróbować frontów
Wyciskanie leżąc - 62,5kg x 6, 6, 67.5kg x 5, 5 - progress, ostatnie powtórzenia lekka walka, ale było ok
Wiosłowanie na wyciągu dolnym - 28kg x 10, 10, 33kg x 8, 8 - zacząłem zwykłe
wiosłowanie półsztangą, ale czułem ból w plecach... nie wiem czy to kwestia siadów, czy za dużego obciążenia... ale wolałem dzisiaj odpuścić
Wznosy hantli na boki 7kg x 10, 10, 10
Wspięcia na łydki 60kg x 15, 15, 15 - dzisiaj celowo regres, po ostatnim treningu ledwo moglem chodzić przez 4-5 dni. Jak teraz będzie ok to będę powoli dokładać
W planach jest też dłuższy spacer