Przy okazjach jak z tym kotletem
białko w proszku jest idealnym rozwiązaniem - miksujesz, wypijasz do posiłku lub w przerwie i w ten sposób mocno ratujesz dietę. Ważne, żeby to robić na bieżąco i chronić mięśnie przed spaleniem.
Metabolizm nie zwalnia ani nie przyspiesza tak łatwo; po prostu miałeś więcej aktywności i spaliłeś więcej kalorii.
Podobnie jak z portfelem - więcej wydatków, a ta sama pensja (dieta), to na koniec miesiąca będzie cieńszy...
W opisanej sytuacji może nawet jadłeś mniej, niż ostatnio.
Musisz sobie tak ustawić dietę i wysiłek, żeby cały czas spadało, tylko nie za szybko, tylko tego się nie robi przy okresach zmieniającej się aktywności, ale względnie wyrównanej.
Na razie możesz ciut więcej jeść przez kilka dni, dopóki nie dojdziesz do siebie po tych pracach.
Zbytnie zmęczenie szybko pogarsza hormony, sen i nie służy redukcji, a wręcz może ją hamować.