Wez kij, i szczel im w ryj. Dresy sa tępe, jak walniesz je mocno w łeb to im popęka czaszka. No wjecie... oni zamiast muzgu mają próżnie. Jak bedzie małe pękniecie to zacznie sie powiekszać, bo będzie wsysać do środka
a tak na serio. Gaz to fajna rzecz. Jak jest ich trzech to mozesz tak tym gazem ich wszystkich poczęstować a nie tylko jednego (chojność to dobra cecha)
Co do pistoletów...nie kupuj straszaka, wiatrówka to nawet kota trudno zabić. Ja polecam IMI Dessert Eagle AE(niby pistolet sportowy, a jednak armata). Jak nie zwieją na sam widok broni to mozesz oddać strzał ostrzegawczy (ostrzeliwując np. kolesiowi nogi albo roz*********c jego fiata). Wystarczy ze strzelisz z tego obok jego stopy i już sie wywali. (no i teraz to musisz mjeć mocne stawy i rekawice usztuwniającą, bo odrzut moze połamać Ci palce i wybić stawy w łokciach i rameniu :D [o nadgarstku już nie wspomne...]).
Teraz druga sprawa. Jak już celujesz do gościa, to patrz mu sie w oczy takim zimnym spojrzeniem. I ostrzeż go spokojnym głosem... psychologiczne triki też są skuteczne. Jak to nie wystarczy to uciekaj (bo już nie chce knąć..) Jak najdalej...
Wiesz, równiedobrze mógłbyś przebrać sie za skinhead'a i wskoczyć na jakis punk rockowy koncert. Kto by sie woził w drecholandi z kupom kasy, i komórami....
Na dresa nie ma skutecznej broni, bo nie produkują przeciesz Drechozoli.
Kurde, :D mam zdeka gorączke wjenc to co pisze moze być "dziwne".