A więc poniedziałek. Pobudka na luzie 5:35, śniadanie i po godzince na trening. Dziś wpadł pull
1. Prostowanie na ławce Rzymskiej z ciężarem 3x15
2. Wiosło jednorącz rączką w bramie 3x12
3. Ściąganie z góry nachwyt 2x8-12
4. Ściąganie z góry V 2x8-12
5. Przyciąganie V do brzucha 2x8-12
6. Narciarz 3x15-20
7. Uginanie drążka prostego wyciąg dolny 2x8-12
8. Modlitewnik
chwyt młotkowy 2x12-15
Do tego allachy i wspiecia na suwnicy
Po 30 min cardio
Wszystko oczywiście zapas, cały czas muszę odświeżać w głowie że koniec serii nie jak chwyt puszcza i wymuszam a wcześniej, ciężko się stopowac xD. Trening ogólnie fajny coś te plecy dostały, staram się maksymalnie trzymać technikę, żeby ten docelowy rejon pracował, jak "poszarpac" mi nie wolno. Potem szybki ogar i do pracy, teraz czekam na fajrant o 17:30 i gabinet, 3 pacjentów z czego na końcu po Iron Manie więc będzie co rozbijać. Jutro off z rana przykrece cardio potem na 8 praca i do domu wrócę pewnie ok 22