Witam. Od dwóch lat jestem na diecie. Zwykle jestem 3 miesiące na masie, miesiąc na redukcji. Ciągle ulepszam dietę i kombinuje. W okresie masy staram się kontrolować wagę aby nie przybierać więcej niż 0,5 kg tygodniowo, udaje się to osiągać a progres w sile jest. Na redukcji tkanka schodzi i z miesiąca na miesiąc przechodziłem znaczną zmianę kompozycji ciała. W diecie stosuje sporo produktów rekreacyjnych, które lubię i nie chce ich wyrzucać (płatki kukurydziane, chleb graham, ser żółty, raz w tygodniu robię grzanki co chyba nie jest zbyt zdrowe, prawda? czy to są produkty rekreacyjne, zastanawia mnie chleb graham i ser gouda, który ma sporo kwasów tłuszczowych nasyconych?) Mam czasami tego już dość i chętnie dołożyłbym jakiś produkt rekreacyjny (oczywiście one czasem się trafiają w różnych okazjach :) ), tak wiec jeden dzień chciałem zrobić, w którym makro i kalorie będą się zgadzać, natomiast dodam produkt typu słodki baton. Czy to oprócz kwestii zdrowotnych wpływa na gorsze rezultaty? Macie doświadczenie w tym temacie? Ja od dwóch lat nie testowałem tego (po za specjalnymi okazjami), trzymałem produkty zdrowe po za tymi wymienionymi (wrzucę wam dietę z tego tygodnia). Dużo czytam, że podstawa to bilans kaloryczny i makro. Wiem, że jeśli będziemy jeść byle co to schudniemy, tylko czy też z tłuszczu, czy z masy mięśniowej, jeśli będziemy trenować, a makro będzie się zgadzać i będzie odpowiednia ilość białka i tłuszczu? Oraz czy jeśli będziemy na masie i makro będzie się zgadzać oraz dobry trening, to czy wpłynie to na większy przyrost tkanki wraz z przyrostem masy mięśniowej, jeśli dodamy sporą ilość produktów rekreacyjnych (takie jak np. w planie numer F grzanki z chleba graham z serem gouda roztopionym i pomidorem?
Zmieniony przez - Jarek1993 w dniu 2021-04-03 09:15:14
Zmieniony przez - Jarek1993 w dniu 2021-04-03 09:15:14
Krzysztof Piekarz