Witam. Zacznę może od tego, że od około września walczę, by z wagi 89kg zejść do 70kg. Mam 23 lata, (1,77 wzrostu, aktywnosc fizyczna średnia) i wypadałoby w końcu zadbać o lepszą sylwetkę
Przez pierwsze 3 miesiące wszystko przebiegało świetnie, waga spadała
, obwody malały na redukcji 1600kcal dziennie, rozpracowałam sobie plan żywieniowy, by dostarczać do organizmu +/- 50% węgli, 25% tłuszczy i 25% białka, ALE od początku stycznia jest tragedia... 2kg mi się wróciło, najchętniej to bym żarła i żarła bez końca aż do boleści brzucha, szczególnie słodkie (wczesniej prawie wcale mnie do tego nie ciągnęło) i moje pytanie brzmi ,CO ROBIĆ by się jakoś ogarnąć na nowo
by jakoś wrocic do stanu z przed stycznia
Probowalam wejść z 1600kcal na 1700kcal w tygodniu, a w weekendy 2000kcal, być może by to pomogło? Prosze o jakiekolwiek porady
Pozdrawiam
Przez pierwsze 3 miesiące wszystko przebiegało świetnie, waga spadała
, obwody malały na redukcji 1600kcal dziennie, rozpracowałam sobie plan żywieniowy, by dostarczać do organizmu +/- 50% węgli, 25% tłuszczy i 25% białka, ALE od początku stycznia jest tragedia... 2kg mi się wróciło, najchętniej to bym żarła i żarła bez końca aż do boleści brzucha, szczególnie słodkie (wczesniej prawie wcale mnie do tego nie ciągnęło) i moje pytanie brzmi ,CO ROBIĆ by się jakoś ogarnąć na nowo
by jakoś wrocic do stanu z przed stycznia
Probowalam wejść z 1600kcal na 1700kcal w tygodniu, a w weekendy 2000kcal, być może by to pomogło? Prosze o jakiekolwiek porady
Pozdrawiam
Krzysztof Piekarz