Witam. Mam 30 lat, wage 82kg. Od początku roku staram się biegać w miarę regularnie na tyle na ile mi grafik w pracy pozwala. Więc wygląda to tak że w tygodniu biegam od 2 do 3 razy. Zaczynałem od biegania 3km, ostatnie 3 biegi udało mi się już osiągnąć 10km w godzine, więc jestem w miare dumny z siebie. Jeśli chodzi o odżywianie, to do tej pory pozwalałem sobie praktycznie na wszystko na co miałem ochote, począwszy od kebaba, przez batoniki, cole, piwo, chipsy. Nie staram się teraz jakoś specjalnie liczyć kalorii. Bardziej pilnuje już żeby jeść regularnie posiłki, ograniczyć podjadanie między posiłkami.
Czy samo właśnie pilnowanie się żeby nie jeść śmieci plus bieganie 2-3 razy tygodniowo po 10km +- wystarczy żeby pozbyć się tkanki tłuszczowej z brzucha i boczków?
Dodam jeszcze że złapałem bakcyla do sportu, i postanowiłem kupić hantle, plus zacząłem też od początku roku ćwiczyć pompki(początkowo robiłem około 7-8 na raz gdyż bardzo słabe ręce mam). Na obecną chwilę jestem w stanie zrobić około 40pompek w seriach po 16-12-12.
I teraz właśnie prócz utraty tłuszczu z brzucha, boczków, chciałbym poprawić swoją sylwetkę gdyż biceps oraz klate to mam bardzo mizerne. Czy ćwiczenia hantlami oraz robienie pompek + regularne bieganie ma jakiś sens ? Powiem od razu że na siłownie mi nie po drodze, bardziej wolę ćwiczenia w domowym zaciszu lub na dworze.
Czy samo właśnie pilnowanie się żeby nie jeść śmieci plus bieganie 2-3 razy tygodniowo po 10km +- wystarczy żeby pozbyć się tkanki tłuszczowej z brzucha i boczków?
Dodam jeszcze że złapałem bakcyla do sportu, i postanowiłem kupić hantle, plus zacząłem też od początku roku ćwiczyć pompki(początkowo robiłem około 7-8 na raz gdyż bardzo słabe ręce mam). Na obecną chwilę jestem w stanie zrobić około 40pompek w seriach po 16-12-12.
I teraz właśnie prócz utraty tłuszczu z brzucha, boczków, chciałbym poprawić swoją sylwetkę gdyż biceps oraz klate to mam bardzo mizerne. Czy ćwiczenia hantlami oraz robienie pompek + regularne bieganie ma jakiś sens ? Powiem od razu że na siłownie mi nie po drodze, bardziej wolę ćwiczenia w domowym zaciszu lub na dworze.


Krzysztof Piekarz