28.04
Dzień zawodów
Waga naczczo 81.7kg
Forma od rana mi się podobało, naprawdę zrobiło się sucho, wyspałem sie dobrze.
Na śniadanie zjedliśmy sobie jajecznicę u mnie 5 jajeczek i 2 kromki chleba.
W mieszkaniu dwie warstwy bronzera, dodaje zdjęcia jak to wyglądało po dwóch:
Zawody zaczynaly się o 10, przede mną 2 kat spodenkowcow w każdej koło 30 chłopaków, jeszcze jakeis Wellness. Ich dekoracje to myślałem że nie wyjdę szybciej niż i 13. W maku byliśmy o 10.15 nie było o tej godzinie jeszcze cheesow, to zjadłem sobie kanapke Farmerska, małe frytki i mcflurry. Ależ smakowało
Weszło idealnie, za 30min byłem już głodny. I tak szybko wszystko szło, że ledwo założyliśmy kolejna warstwę bronzera A już były dekoracje tamtych kat, to szybko
wegle proste i już się zacząłem pompowac, Sylwia na m je w ruchu oliwke nakłada

na scenie fajnie się czułem, żadnych skurczów, siła dobra, fajne napinki, ale na pół finał nie wystarczyło.
Jeszcze po zejściu ze sceny mam fotki :
Z formy jestem naprawdę zadowolony, fajnie trafiona ,suchy, nabity. Życiowka zrobiona, a taki był plan. Start to miało być takie miłe zakończenie redukcji, bo cały okres miałem naprawdę dobry, radosny i wesoły. Wszystkie plany na Poznań potem, mieszkanie, jedzenie. Wypaliło w 100% I to jest jeden z tych wyjazdów które wspominam najmilej. No i motywacja do działania to już inna kwestia, będzie moc teraz :D