nikolaanielaAntos098nikolaanielaTwoja „teoria” nie ma sensu. To chyba normalne że jak ktoś bardzo lubi jeść takie rzeczy, bo mu smakują, to go do nich ciągnie na diecie? Moja dieta jest zdrowa i odżywcza - chodzę do dietetyka.
To nie jest moja teoria.
Masz nie odżywiony mózg jak należy i słodkie Cię nęci. Jak lubisz jeść takie rzeczy to w zasadzie sama sobie odpowiadasz, zwyczajne
uzależnienie od cukru.
Nie jestem uzależniona od cukru, umiem bez problemu trzymać czystą michę, nie jeść takich rzeczy :) po prostu lubie sobie sprawić przyjemność czymś smacznym, przy czym spędzić czas z np. Rodziną :)
Nie. Umiesz trzymać niedoborową michę - to różnica.
Rodzina, znajomi - wszystko wymówki. Coś smacznego można przyrządzić DLA RODZINY - zjesć wspólnie posiłek, satysfakcja większa i więzy rodzinne aniżeli iść na syfiastą pizzę. Jak sama ją przygotujesz to na pewno złożyśz ją z czegoś dobrego, dodasz więcej składników itp nie będziesz sobie żałować, potem z rodziną na spacer itp to tylko kwestia podejścia. Mnie takie argumenty nie przekonują, jak jedzenie śmieci przy rodzinie by spędzić z nimi czas.
Aż się boję spytać jak ta dieta wygląda na codzień - zapewne niskotłuszczowa... organizm się domaga.
Miałem już sporo osób po "dietetykach", którzy zalecali jeść kromkę chleba z chudą wędliną jako wartościowy posiłek....
I żebyś mnie dobrze zrozumiała : Nie jestem ortodoksem żywieniowym, ale należy rozróżnić zjadanie innego posiłku, ale też dobrze zrobionego, w miarę zdrowego od pospolitych śmieci, które w zasadzie nie wnoszą nic dobrego, rozstrajają organizm, rujnują gospodarkę hormonalną, wzbudzają łaknienie, powodują problemy gastryczne, zaburzają gospodarkę wodno-elektrolitową i sodowo-potasową itp