dudeeWiększość redukujących teraz zadają pytania odnośnie świąt. To trochę paradoks, skoro wcześniej odżywiali się w sposób niewłaściwy to jaki jest powód luzowania z dietą na święta? zmiana nawyków na chwilę nic nie zmienia. Spójrz na swoją sylwetkę, masz sporo tłuszczu trzewnego. Oczywiście wigilia, wigilią - należy wręcz spożywać potrawy które znajdują się na stole, ale w Twoim przypadku zachowałbym pewną ostrożność i ilościowo bym się nie objadał ( zwłaszcza ciastami ). Tak jak mówiłem wielokrotnie, jeśli ktoś ma przyzwoity %
BF i jest dość aktywny fizycznie to śmiało może jeść wszystko na co ma ochotę, ale osoby z nadwagą nie powinny hulać, szczególnie jeśli zmienili swoje nawyki raptem jakiś czas temu..
Zdaję sobie z tego sprawę,że nadal nie jestem pięknym 17 letnim i umięśnionym chłopakiem,ale po to tu przyszedłem i trzymam się swoich planów,żeby dojść do celu. Niektórzy do pewnych spraw dojrzewają z wiekiem i moja chęć schudnięcia umocniła się kiedy niedawno zrobiłem badania krwi i okazało się ,że jestem zdrowy jak ryba. Zdrowie jest dla mnie bardzo ważne i nie chcę,zeby nadwaga mi to zniszczyła.
Co do żywienia to z kebabami jak i innym złym żarciem nie było tak źle przez 7lat,a najwięcej wagi przybralem przez picie po 3/4 puszki coli dziennie.W wakacje i w wolne dni nie było gdzie tego spożytkować przez co wszystko szło w tłuszcz.
W wigilie nie będę szarżował i i po prostu wezmę sobie limit 2300/2500kcal na caly dzien i koniec ;) Z racji ,że sylwester będzie dość obfity to też będę unikać słodkich przekąsek ( a zwłaszcza coli od której się uwolniłem po 7 latach ) ,co najwyżej jakiegos malutkiego drinka ,albo dwa hehe :)
Ps.Ale ogólnie jak na pierwsze 3 tygodnie to i tak jest dobrze ? Powolutku będę się starał zrobić w miarę stabilną diete ,której się będę trzymał jesli chodzi o czas i jakość posiłków+ i tak jestem dość mocno zadowolony ,bo stare spodnie mogę zdejmować bez rozpinania guzika :D
Zmieniony przez - tomkusi1 w dniu 2017-12-11 14:35:29