Panowie, potrzebuję rady. Zmienił mi się system pracy i aktualnie pracuję po 12 godzin 4 dni, a potem 4 dni wolne. Pierwszy raz mam do czynienia z takim systemem i nie wiem jak to będzie wyglądało z treningami. Czy sensowne jest ćwiczyć tylko w te 4 dni wolne? Przykładowo 1 dzień- nogi, 2 dzień- klatka+barki, 3 dzień- łapy, 4 dzień- plecy. Czy wystarczy standardowy trening? Czy może ćwiczyć powiedzmy z rana lekki trening na maszynach, a popołudniu już docelowy trening z wolnym obciążeniem? Czy może zwiększyć ilość ćwiczeń na daną partię?
Co o tym wszystkim myślicie?
Co o tym wszystkim myślicie?
Krzysztof Piekarz