Szacuny
55
Napisanych postów
6151
Wiek
37 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
64148
Ja jestem vegnem od 7 tygodni. Wcześniej byłem wegetarianinem przez 21 lat. Będąc teraz veganem nigdy nie czułem się lepiej, więcej energii ogólna poprawa w każdym aspekcie
Szacuny
55
Napisanych postów
6151
Wiek
37 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
64148
Hehe, w moim przypadku musiałem tylko jaja i ryby wyrzucić i nabiał. Kulturyście który bazuje na produktach zwierzęcych ciężko byłoby się przestawić na rośliny. Choć jest parę przypadków
Szacuny
93
Napisanych postów
17167
Wiek
43 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
56957
tomaszS
Ja swego czasu próbowałem wdrażać zasady weganizmu (wiele wytrzymałościow je stosuje w tym Scott Jurek) ale to nie dla mnie.
Źle się czułem. Muszę jeść zwierzęta po prostu.
Znaczy się jakie konkretnie zasady?
Ja znam tylko kilka
- dużo ryżu, bananów, hummusu, garść orzechów i nasion i strzał z witaminy B12 w tyłek raz na miesiąc, no i jedziesz z koksem
edit: no i jarmuż i bataty koniecznie!
Zmieniony przez - Kruszek w dniu 2017-04-11 22:11:49
Szacuny
93
Napisanych postów
17167
Wiek
43 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
56957
KOLOS BARTEK
Podziwiam-ja nie jestem w stanie się wyzbyć mięsa -nie realne-jestem urodzonym mięsożercą
Człowiek nie jest mięsożerny, jesteśmy bardziej przystosowani do trawienia pokarmów roślinnych
Nie piszę tego z uprzedzeniem, po prostu natura prawdziwym drapieżcom dała wielkie, ostre zęby zdolne rozrywać mięso i gruchotać kości, pazury, szpony itp. a nic z tych cech nie posiadamy niestety.
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
2874
Napisanych postów
5582
Wiek
39 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
82837
Kruszek czuje podstęp tym pytaniem ale odpowiem.
Weganizm to weganizm więc wiem co to.
Jednak rezygnując produktów zwierzęcych czułem się po prostu źle. Próbowałem odczekać żeby organizm się przyzwyczaił ale na nic. Niektórzy mówią że są miesożerni i coś w tym jest. Dodałbym że jestem zwierzętożerny.
A nie zamykam się na nic. Spróbowałem bo słyszałem bardzo dużo pozytywnych opinii. Wielu biegaczy (sam biegam długo, ultra) jest weganami. Mnie się nie udało i nie sądzę żeby było niesmacznie (żonka super gotuje) nie jest to też słaba wola (mam silną) jednak czegoś brakowało.
Pozdrawiam.
Szacuny
803
Napisanych postów
2016
Wiek
50 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
128018
Kruszek
KOLOS BARTEK
Podziwiam-ja nie jestem w stanie się wyzbyć mięsa -nie realne-jestem urodzonym mięsożercą
Człowiek nie jest mięsożerny, jesteśmy bardziej przystosowani do trawienia pokarmów roślinnych
Nie piszę tego z uprzedzeniem, po prostu natura prawdziwym drapieżcom dała wielkie, ostre zęby zdolne rozrywać mięso i gruchotać kości, pazury, szpony itp. a nic z tych cech nie posiadamy niestety.
Jednakże patrząc z punktu widzenia układu stomatognatycznego, człowiek także nie posiada uzębienia pozwalającego rozdrabniać w stopniu takim jak u roślinożercy pokarmu roślinnego. Również mechanika stawu skroniowo-żuchwowego jest inna niż u roślinożercy. Na przykład zęby trzecie(kły górne) swoją budową jak i wielkością korzenia oraz aparatu zawieszeniowego są zbliżone do zębów mięsożerców. Jednak w toku przystosowania do obróbki termicznej mięsa uległy zmniejszeniu. Również ruch w stawach skroniowo-żuchwowych jest zbliżony do ruchu drapieżników posiadając fazę ruchu rozrywającego czego nie ma u roślinożerców gdzie tej fazy nie ma a występuje tylko rozcieranie pokarmu. Dodatkowo wielkość oraz siła mięśni tegoż układu jest o wiele za duża jak na roślinożerców. Dodatkowo budowa płaszczyzny styku i kontaktu na powierzchniach zębów jest taka jak u zwierząt mięsożernych a zupełnie inna niż u zwierząt trawożernych. Dodatkowo zachodzenie grup zębów przednich dolnych na powierzchnie podniebienne zębów górnych oraz stopień zachodzenia jest domeną tylko mięsożerców co ułatwia rozrywanie. U roślinożerców taki układ zachodzenia nie występuje. Również budowa poszczególnych zębów i korelacji z antagonistami świadczy o przystosowaniu do miażdżenia pokarmu i rozrywania, a nie do rozcierania jak u roślinożercy.
Taka mała dygresja z mojej strony. Ale jedzmy to co nam pasuje.
Zmieniony przez - maceek w dniu 2017-04-12 08:03:23
Szacuny
18
Napisanych postów
69
Na forum
9 lat
Przeczytanych tematów
2584
Reasumując- nie wyzbędę się mięsa z diety-próbowałem nie jeść kiedyś mięsa przez dwa tygodnie i nie wiem czy to psychicznie tak na mnie oddziaływało ale czułem takie osłabienie jakbym anemi dostał a nie wspomnę o treningu-naprawdę nie moja bajka- rozumiem jakieś ograniczenia żywieniowe i jakieś diety ale bez jaj-białego sera i przede wszystkim mięsa to bym nie dał rady