Gdyby ilość pieniędzy, jakie posiadamy, zależała od tego, jak traktujemy innych ludzi, bylibyśmy milionerami.
...
To zjedz chłodne, dopóki w pracy mikrofali nie było to jadałem zimne, da się a jak nie lubisz to zrób sobie np kanapki z dobrego pieczywa, ugotowanej lub ugrilowanej piersi czy usmażonej na teflonie delikatnie posmarowanej tłuszczem, do tego np mozarella jakieś warzywko.
1
...
tak jak anubis mowi trzeba sobie radzic czasem wlasnie stwierdzam ze praca jest najwiekszym utrudniaczem w diecie i silowni :D
ale bez pracy nie bedzie na papu :D
Zmieniony przez - TomaszAZ w dniu 2017-01-20 21:36:07
ale bez pracy nie bedzie na papu :D
Zmieniony przez - TomaszAZ w dniu 2017-01-20 21:36:07
...
dokładnie. Ja czasem pracuję cały dzień i poza siłownią też mam życie, dlatego tak ciężko to ogarnąć bo chyba na taki idealny styl życia z dopracowaną dietą, godzinami siłowni itp to może sobie pozwolić tylko nastolatek albo ewentualnie osoba samotna bez zobowiązań.
...
A jak radzicie sobie z utrzymaniem diety?Z jej monotonią i beznadziejnymi smakowo sosami i dżemami zero....
...
dzemów nie jadam, mam urozmaiconą dietę nic mi w niej nie przeszkadza, każdy dzien praktycznie inny. Mam kilka zestawów.
Gdyby ilość pieniędzy, jakie posiadamy, zależała od tego, jak traktujemy innych ludzi, bylibyśmy milionerami.
...
czy ty pracujesz w tym "fachu"? Pewnie dlatego musisz być przykładem dla podopiecznych ;)
...
Co Ty to tylko hobby na forum, pracuje w fabryce jako inżynier bite 8 godzin przed kompem, nieraz się wyjdzie na halę.
Mam zestaw kilku dni i je po prostu co tydzień powtarzam sobie.
Mam zestaw kilku dni i je po prostu co tydzień powtarzam sobie.
Gdyby ilość pieniędzy, jakie posiadamy, zależała od tego, jak traktujemy innych ludzi, bylibyśmy milionerami.
...
to czemu masz napisane "instruktor Marcin" :) W każdym razie jak dla mnie trzymanie czystej michy graniczy z cudem....
Zmieniony przez - mary615 w dniu 2017-01-20 23:17:57
Zmieniony przez - mary615 w dniu 2017-01-20 23:17:57
...
Trzymanie "czystej michy" to oczywiscie dobre postępowanie. Natomiast jedzenie dzien w dzien tego samego to prosta droga do niedoborów składników odżywczych i napadów obżarstwa? Nikt nikogo nie zmusza do jedzenia sosów i dzemów zereo.. No chyba że wzorujesz się na sponsorowanych przez producentów tychże postach internetowych guru fitnesu
a juz na masie jedzenie produktów zero, to jakis paradoks. Chcesz dzem, to kupujesz jakis 100%, czy z maksymalnie dużą zawartością owoców i wliczasz w bilans, nie zabije
ewentualnie sama robisz dzem z owoców z ksylitolem albo erytrytolem. Na szybko podgrzewasz 2-3 łyzki mrożonych owoców np leśnych z lidla, dosładzasz ksylitole i masz gorący słodki sos owocowy, może niekoniecznie bombę witaminową, ale bez syfu. Warto samemu ułożyć sobie dietę, by znalazły się tam produkty, które lubisz.
Posilki mogą byc 4, sniadanie np oparte na jajkach, potem dwa razy takie samo jedzenie oparte na schemacie mięso/ryba plus ryż/ kasza/ziemniaki i kolacja, na jaką makro pozwala. I wcale nie są potrzebne "godziny" na siłowni, jak się śpiesze , to się w 45 min z treningiem uwinę. I nie jestem samotną bezrobotną osobą zabijającą w ten sposób czas.
Zmieniony przez - deja vu w dniu 2017-01-21 07:07:24
a juz na masie jedzenie produktów zero, to jakis paradoks. Chcesz dzem, to kupujesz jakis 100%, czy z maksymalnie dużą zawartością owoców i wliczasz w bilans, nie zabije
ewentualnie sama robisz dzem z owoców z ksylitolem albo erytrytolem. Na szybko podgrzewasz 2-3 łyzki mrożonych owoców np leśnych z lidla, dosładzasz ksylitole i masz gorący słodki sos owocowy, może niekoniecznie bombę witaminową, ale bez syfu. Warto samemu ułożyć sobie dietę, by znalazły się tam produkty, które lubisz.
Posilki mogą byc 4, sniadanie np oparte na jajkach, potem dwa razy takie samo jedzenie oparte na schemacie mięso/ryba plus ryż/ kasza/ziemniaki i kolacja, na jaką makro pozwala. I wcale nie są potrzebne "godziny" na siłowni, jak się śpiesze , to się w 45 min z treningiem uwinę. I nie jestem samotną bezrobotną osobą zabijającą w ten sposób czas.
Zmieniony przez - deja vu w dniu 2017-01-21 07:07:24
Reaktywacja czy falstart? http://www.sfd.pl/[BLOG]deja_vu-t1099661-s119.html#post-18195840
"Jeszcze nie jest ze mną tak żle, żeby robaki zaczynały mlaskać na mój widok, kiedy jadę wózkiem po łące..." nie moje tylko Sebastiana Fitzka z "Pasażera 23", ale sobie pożyczyłam.
...
Witam!
Najgorsze podejście, że się nie da. Ja mam z kolei ogromne tendencje do tycia. Wazylem 106 kg a dziś 70.
Wszystko to jest kwestią psychiki, podejścia. Oczywiście nic nie byłoby bez odpowiedniego żywienia i sportu! Początkowo bardzo mało jadłem, liczyłem każdy gram itd. Później jednak sprawa na tyle mnie zaczęła denerwować (w restauracji Excel w głowie, u znajomych cyferki jak w Matrixie) że odpuściłem. I wiesz co... mając taką przeszłość grubasa jem co chcę. Wiem, że jak dzisiaj zjem gorzej to jutro zjem lepiej. Wiem, że do dzisiejszej gorącej owsianki mogłem wrzucić 2 kostki czekolady bo zaraz idę pobiegać (w planach 25 km).
Zmierzam po prostu do tego, że dieta nie może Cię obezwładniać. To Ty masz czerpać z niej wszystko co najlepsze. Dobre jedzenie (jest bardzo dużo fit przepisów, sprawdź dział kuchnia na sfd!), zdrowie i przyjemność. Musisz też wszystko wyważyć. Jeśli dziś zjesz cukierki to jutro marchewkę. Jeśli chcesz więcej słodkości (np. miód) to po treningu. Jeśli przesadzilas z jedzeniem strasznie to zrób sobie dzień następny bardzo lekki. Jeśli masz napady często to ostro daj w palnik na treningu.
Oto moje spostrzeżenia na podstawie kilku lat upadków i wzniosów. Pozdro.
Najgorsze podejście, że się nie da. Ja mam z kolei ogromne tendencje do tycia. Wazylem 106 kg a dziś 70.
Wszystko to jest kwestią psychiki, podejścia. Oczywiście nic nie byłoby bez odpowiedniego żywienia i sportu! Początkowo bardzo mało jadłem, liczyłem każdy gram itd. Później jednak sprawa na tyle mnie zaczęła denerwować (w restauracji Excel w głowie, u znajomych cyferki jak w Matrixie) że odpuściłem. I wiesz co... mając taką przeszłość grubasa jem co chcę. Wiem, że jak dzisiaj zjem gorzej to jutro zjem lepiej. Wiem, że do dzisiejszej gorącej owsianki mogłem wrzucić 2 kostki czekolady bo zaraz idę pobiegać (w planach 25 km).
Zmierzam po prostu do tego, że dieta nie może Cię obezwładniać. To Ty masz czerpać z niej wszystko co najlepsze. Dobre jedzenie (jest bardzo dużo fit przepisów, sprawdź dział kuchnia na sfd!), zdrowie i przyjemność. Musisz też wszystko wyważyć. Jeśli dziś zjesz cukierki to jutro marchewkę. Jeśli chcesz więcej słodkości (np. miód) to po treningu. Jeśli przesadzilas z jedzeniem strasznie to zrób sobie dzień następny bardzo lekki. Jeśli masz napady często to ostro daj w palnik na treningu.
Oto moje spostrzeżenia na podstawie kilku lat upadków i wzniosów. Pozdro.
1
http://www.sfd.pl/tomaszS/_Dziennik_treningowy.-t880903.html DZIENNIK (zapraszam!)
http://www.sfd.pl/Schudłem!!_:_Nowe_fotki_str_4_i_8-t456674.html <- moje historia - fotki.
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!