Utrata tkanki tłuszczowej wiąże się nierozerwalnie z deficytem kalorycznym, tak samo jak budowa masy mięśniowej z nadmiarem, więc oba te zjawiska się wykluczają (są wyjątki, ale to bardzo, bardzo rzadko, w dodatku niczym nieudokumentowane).
Pewnie, że ćwiczenia w domu da się coś osiągnąć - wystarczą chęci. Na początek warto zrzucić troszkę kilogramów zanim zaczniemy się budować, w tym celu polecałbym złączenie kilku ćwiczeń w obwód: przysiady, podciągania, wiosłowania, stania na rękach, ugięcia, pompki, wznosy etc. Powiedzmy 10-12 ćwiczeń. Zakres powtórzenie w zasadzie maksymalny możliwy dla nas, ale nie przekraczający powiedzmy 12, tak aby intensywność była duża, przerwy do 60 sekund między ćwiczeniami, do 120 sekund pomiędzy obwodami i tak 3-4 rundy, w zależności jak się będziesz czuł. Dodatkowo w 1/2 dni wolne można dorzucić jakieś cardio. Do tego sprawa bez której i najbardziej intensywny trening nas nie "odchudzi" - zmiana nawyków żywieniowych. Na początek wstukaj w
kalkulator kalorii, wylicz swoje zapotrzebowanie i wprowadź lekki deficyt, nawet 100 kcal, obserwuj swoje ciało i wprowadzaj zmiany.
Po tym jak uda nam się obniżyć poziom tłuszczu w organizmie można wziąć się za budowanie.