Witam,
Jestem na diecie lowcarb. Czasem (bardzo rzadko) bywa tak, że ciężko jest wliczyć jakiś produkt w bilans. Przykładowo, nad czym teraz się zastanawiam - jak wliczyć nogę wieprzową? Wiadomo, nie każda ma tyle samo mięsa/tłuszczu ile podana w kalkulatorze kalorii, poza tym nie zjem 100% jej jadalnych elementów. Jak sobie z tym radzicie? Czy może wyliczyć sobie na dzień kiedy będę to jadł trochę mniejszą ilość tłuszczu i białka z innych produktów, i potraktować ten posiłek jako "cheat meal" (w sensie, że mogę trochę przekroczyć)?
Pozdrawiam
Jestem na diecie lowcarb. Czasem (bardzo rzadko) bywa tak, że ciężko jest wliczyć jakiś produkt w bilans. Przykładowo, nad czym teraz się zastanawiam - jak wliczyć nogę wieprzową? Wiadomo, nie każda ma tyle samo mięsa/tłuszczu ile podana w kalkulatorze kalorii, poza tym nie zjem 100% jej jadalnych elementów. Jak sobie z tym radzicie? Czy może wyliczyć sobie na dzień kiedy będę to jadł trochę mniejszą ilość tłuszczu i białka z innych produktów, i potraktować ten posiłek jako "cheat meal" (w sensie, że mogę trochę przekroczyć)?
Pozdrawiam
Krzysztof Piekarz
