rzabba: Lepiej, tzn. szczególnie odczuwałam to przez pierwszy tydzień brania – bardziej się wysypiałam mimo że spałam raczej mało, nie byłam taka zmęczona. Potem ten efekt jakby zelżał (nadal potrzebuję niestety dużo snu), ale trochę mniejsze przymulenie, coś jakby większa jasność umysłu chyba się nadal utrzymuje.
23.12.15r., środa
dzień 16. (5. dzień cyklu @, końcówka krwawienia)
sen: 00: 9h
płyny: woda, ocet jabłkowy rano, woda z kalarepy, woda z gotowania brukselki
leki/suple: Euthyrox; Castagnus x2
Glikemia: na czczo 9.30: 97/87/84, 12.35: 92, 13.05: 78/83, 14.05: 96, 15.20: 81, 17.50: 93, 20.15: 86, 23.00: 79. Na czczo mierzyłam 3 razy, bo coś za dużo wyszło. Zresztą, tak czy tak mam teraz więcej niż wcześniej i na chłopski rozum to
a) pogorszenie glikemii na czczo,
b) mniejsza praca trzustki i mniej insuliny rano, stąd wyższy cukier - ale pewnie to zbyt daleko idące wnioski, tak szybko to się pewnie nie zmienia.
Po potreningowym z 49g ww chyba bez tragedii, jeśli można wierzyć temu glukometrowi.
W 1. posiłku za dużo warzyw (mozzarelli miało być ~120g, dali mniej).
Byłam głodna po południu/wieczorem: trochę mniej kcal wyszło, szczególnie jak na trening nóg, ale jakoś tak "sierotowato" nie dojadłam (jednak chyba potrzebuję jakichś wartości do trzymania...).
Zrobiłam jarmuż na patelni zamiast jak w większości przepisów w piekarniku, ale to chyba nie to… edit: A wieczorem dostałam niestrawności i bólu brzucha, także z jarmużem się żegnam. Wzięłam No-spę.
NOGI
1. Przysiad
35x12/40x8/x7 [R:15/20/25]
35x10/x10/x8 [R:15x15/25; z 35 trochę mniej stabilnie]
2. Wykroki
10x12/12x12/14x8
8x12/10x12/12x12
3. Suwnica (obciążenie w funtach)
170x12/190x12/210x8 [w 3. serii pierwsze powtórzenie musiałam "wypchnąć" rękami]
150x12/170x12/190x12 [R:130x12]
4. RDL
20x12/25x12/30x12 [R:15; niechcący niżej zaczęłam, ale to w sumie dobrze, bo technicznie raczej nie jest całkiem w porządku i też dlatego nadal mi nie podchodzi to ćwiczenie]
25x12/x12/30x10-/27.5x10—[R:15/20; od serii roboczych ciągnęło mnie w lewej łydce]
5. Prostowanie nóg na maszynie siedząc (obciążenie w funtach)
40x10/50x10/60x10
40x12/50x10/x10 [jako 6.; dodałam, bo poprzednie wchodzą mi w dwugłowe – żeby było i coś na czwórki]
6. Wznosy łydek na stepie
10x20/14x20/18x20
10x20/14x20/18x16 [jako 5.; następnym razem będą na końcu
________________________________________________________________________________________
24.12.15r., czwartek
dzień 17. (6. dzień cyklu @)
sen: 00: 10h
płyny: woda, woda z gotowania cukinii, skrzyp
leki/suple: Euthyrox; Castagnus x2
Co do brzucha i jelit, to na szczęście lepiej niż wczoraj, ale pozostały trochę problemy.
Gilkemia: na czczo 10.00: 88, 12.05: 82, 14.25: 98, 15.20: 118, 16.00: 79/91/93, 16.35: 82/84, 22.05: 86. Znowu: spadłoby mi po B+T rano...? Po posiłku potreningowym wysoko, bo przedawkowałam węgle.
Miska mało wigilijna; rozkład myślę zbliżony do poprzednich dni (godziny wpisałam ze względu na pomiary cukru - chcę to załatwić, tzn. sprawdzić od razu, żeby móc już działać, chociaż kiepsko mi idzie, bo nadal nic nie wiem)
11.15 wątróbka, jajko, cukinia
14.45 PO: gulasz cielęcy, trochę oleju kokosowego, kasza jaglana, banan 150g, masło, cukinia
17.15 mintaj, masło, szpinak mrożony, ziemniaki, orzechy brazylijskie, barszcz na żeberku, żeberko
20.00 gulasz cielęcy, olej kokosowy ~20g, ziemniaki, kokos 20g, cukinia, szpinak mrożony
KLATKA, PLECY, BRZUCH
1. WL
25x12/30x12/35x9 [R:15/20/20skos; podoba mi się to z 35
]
xxx [niezapisane obciążenie i powtórzenia]
2. Wyciskanie skos sztangielkami
8x12/10x12/12x10
xxx
3. Rozpiętki
5x12/6x12/x10 [R:4; z 6-kami technika już mniej pewnie]
xxx
4. Ściąganie drążka wyciągu górnego
25x12/30x12/35x8 [R:20]
xxx
5. Wiosło jednorącz
8x12/10x12/12x10 [R:6; nie wiem, czy nie zamienić na sztangę ze względu na lepsze czucie]
xxx
6. Inverted rows
10/8/8 [mega słabo :O]
xxx
Brzuch:
a. Wznosy nóg w zwisie
10/10
xxx
b. Brzuchy na ławce skośnej
10/10 [2. seria już mega raty…]
xxx [spięcia brzucha]
c. Unoszenia ciężaru bokiem
8x20/x20
xxx
7a. Goblet
--- [brak z powodu czasu i obolałych nóg po wczorajszym treningu]
xxx
7b. Supermeny
---
xxx [to wywalam, już wcześniej miałam problemy ze wznosami z opadu, bo bolały mnie plecy, to zamieniłam na supermeny, ale i przy nich mnie boli ;/]
________________________________________________________________________________________
Czułam dziś pupę-dwugłowe-przywodziciele.
Zmieniony przez - nolose w dniu 2015-12-26 22:27:21
23.12.15r., środa
dzień 16. (5. dzień cyklu @, końcówka krwawienia)
sen: 00: 9h
płyny: woda, ocet jabłkowy rano, woda z kalarepy, woda z gotowania brukselki
leki/suple: Euthyrox; Castagnus x2
Glikemia: na czczo 9.30: 97/87/84, 12.35: 92, 13.05: 78/83, 14.05: 96, 15.20: 81, 17.50: 93, 20.15: 86, 23.00: 79. Na czczo mierzyłam 3 razy, bo coś za dużo wyszło. Zresztą, tak czy tak mam teraz więcej niż wcześniej i na chłopski rozum to
a) pogorszenie glikemii na czczo,
b) mniejsza praca trzustki i mniej insuliny rano, stąd wyższy cukier - ale pewnie to zbyt daleko idące wnioski, tak szybko to się pewnie nie zmienia.
Po potreningowym z 49g ww chyba bez tragedii, jeśli można wierzyć temu glukometrowi.
W 1. posiłku za dużo warzyw (mozzarelli miało być ~120g, dali mniej).
Byłam głodna po południu/wieczorem: trochę mniej kcal wyszło, szczególnie jak na trening nóg, ale jakoś tak "sierotowato" nie dojadłam (jednak chyba potrzebuję jakichś wartości do trzymania...).
Zrobiłam jarmuż na patelni zamiast jak w większości przepisów w piekarniku, ale to chyba nie to… edit: A wieczorem dostałam niestrawności i bólu brzucha, także z jarmużem się żegnam. Wzięłam No-spę.
NOGI
1. Przysiad
35x12/40x8/x7 [R:15/20/25]
35x10/x10/x8 [R:15x15/25; z 35 trochę mniej stabilnie]
2. Wykroki
10x12/12x12/14x8
8x12/10x12/12x12
3. Suwnica (obciążenie w funtach)
170x12/190x12/210x8 [w 3. serii pierwsze powtórzenie musiałam "wypchnąć" rękami]
150x12/170x12/190x12 [R:130x12]
4. RDL
20x12/25x12/30x12 [R:15; niechcący niżej zaczęłam, ale to w sumie dobrze, bo technicznie raczej nie jest całkiem w porządku i też dlatego nadal mi nie podchodzi to ćwiczenie]
25x12/x12/30x10-/27.5x10—[R:15/20; od serii roboczych ciągnęło mnie w lewej łydce]
5. Prostowanie nóg na maszynie siedząc (obciążenie w funtach)
40x10/50x10/60x10
40x12/50x10/x10 [jako 6.; dodałam, bo poprzednie wchodzą mi w dwugłowe – żeby było i coś na czwórki]
6. Wznosy łydek na stepie
10x20/14x20/18x20
10x20/14x20/18x16 [jako 5.; następnym razem będą na końcu
________________________________________________________________________________________
24.12.15r., czwartek
dzień 17. (6. dzień cyklu @)
sen: 00: 10h
płyny: woda, woda z gotowania cukinii, skrzyp
leki/suple: Euthyrox; Castagnus x2
Co do brzucha i jelit, to na szczęście lepiej niż wczoraj, ale pozostały trochę problemy.
Gilkemia: na czczo 10.00: 88, 12.05: 82, 14.25: 98, 15.20: 118, 16.00: 79/91/93, 16.35: 82/84, 22.05: 86. Znowu: spadłoby mi po B+T rano...? Po posiłku potreningowym wysoko, bo przedawkowałam węgle.
Miska mało wigilijna; rozkład myślę zbliżony do poprzednich dni (godziny wpisałam ze względu na pomiary cukru - chcę to załatwić, tzn. sprawdzić od razu, żeby móc już działać, chociaż kiepsko mi idzie, bo nadal nic nie wiem)
11.15 wątróbka, jajko, cukinia
14.45 PO: gulasz cielęcy, trochę oleju kokosowego, kasza jaglana, banan 150g, masło, cukinia
17.15 mintaj, masło, szpinak mrożony, ziemniaki, orzechy brazylijskie, barszcz na żeberku, żeberko
20.00 gulasz cielęcy, olej kokosowy ~20g, ziemniaki, kokos 20g, cukinia, szpinak mrożony
KLATKA, PLECY, BRZUCH
1. WL
25x12/30x12/35x9 [R:15/20/20skos; podoba mi się to z 35
]
xxx [niezapisane obciążenie i powtórzenia]
2. Wyciskanie skos sztangielkami
8x12/10x12/12x10
xxx
3. Rozpiętki
5x12/6x12/x10 [R:4; z 6-kami technika już mniej pewnie]
xxx
4. Ściąganie drążka wyciągu górnego
25x12/30x12/35x8 [R:20]
xxx
5. Wiosło jednorącz
8x12/10x12/12x10 [R:6; nie wiem, czy nie zamienić na sztangę ze względu na lepsze czucie]
xxx
6. Inverted rows
10/8/8 [mega słabo :O]
xxx
Brzuch:
a. Wznosy nóg w zwisie
10/10
xxx
b. Brzuchy na ławce skośnej
10/10 [2. seria już mega raty…]
xxx [spięcia brzucha]
c. Unoszenia ciężaru bokiem
8x20/x20
xxx
7a. Goblet
--- [brak z powodu czasu i obolałych nóg po wczorajszym treningu]
xxx
7b. Supermeny
---
xxx [to wywalam, już wcześniej miałam problemy ze wznosami z opadu, bo bolały mnie plecy, to zamieniłam na supermeny, ale i przy nich mnie boli ;/]
________________________________________________________________________________________
Czułam dziś pupę-dwugłowe-przywodziciele.
Zmieniony przez - nolose w dniu 2015-12-26 22:27:21
To o samopoczuciu rano.
ale jest słaabo.
Nie miałam problemów z wieczornym objadaniem się ani też głodu po śniadaniu z węglami, także nie wiem, czy to nie była jednak dobra strategia - chociaż biorąc pod uwagę te problemy z insuliną, to w sumie nie wiem.