Witam wszystkich forumowiczów.
Zastanawiałem się czy byłby sens stosować dietę z minimalnym dodatnim bilansem kalorycznym (100,200kcal) po to aby przybierać mięśnie i trzymać bf na poziomie takim samym lub możliwie minimalnie wyższym? Nie byłoby to nawet skuteczniejsze niż klasyczny schemat masa-redukcja? W końcu podczas redukcji mamy spadki. Co prawda na porządnej masie zrobimy pewnie więcej mięcha niż w wymieniony sposób, ale warto zauważyć że idąc taką drogą cały czas powolutku lecimy do góry, nic nie tracimy a schematycznie mamy swego rodzaju efekt jojo. Jaka jest wasza opinia na ten temat?
Zastanawiałem się czy byłby sens stosować dietę z minimalnym dodatnim bilansem kalorycznym (100,200kcal) po to aby przybierać mięśnie i trzymać bf na poziomie takim samym lub możliwie minimalnie wyższym? Nie byłoby to nawet skuteczniejsze niż klasyczny schemat masa-redukcja? W końcu podczas redukcji mamy spadki. Co prawda na porządnej masie zrobimy pewnie więcej mięcha niż w wymieniony sposób, ale warto zauważyć że idąc taką drogą cały czas powolutku lecimy do góry, nic nie tracimy a schematycznie mamy swego rodzaju efekt jojo. Jaka jest wasza opinia na ten temat?
Krzysztof Piekarz