Witam ponownie. Zacznę od tego, że brałem przez ostatnie 2 lata leki które powodują fest tycie, plus cudowny inny lek który powoduje lekkie zwiotczenie mięśni (czy też po prostu ogólne poczucie słabości) - takie są efekty uboczne (wcześniej też brałem leki, w różnych dawkach, ale nie mam ochoty o tym się rozpisywać). Ale nie poddałem się i nie mam zamiaru się poddać, cały czas walczę ze zdrowiem, depresją i z nadwagą. Tylko idzie to po mału, ale cały czas do przodu. Miałem oczywiście sporo zastojów, ale mniejsza o to. Od trzech miesięcy biorę duuuuużo mniej leków, ale to co udało mi się wywalczyć do tej pory, było pracą pod górkę, więc proszę o nie hejtowanie
Ostatnio ważyłem się i jest 104 kilo masy ciała. W bicepsie mam pomiędzy 39 a 40.
Obwód brzucha w najszerszym miejscu to 103 cm. Trenowałem głównie biegi, lub odchudzałem się samą dietą, lub ćwiczyłem siłowo okresowo. Obecnie jest trochę inaczej, od trzech chyba miesięcy codziennie ćwiczę kalistenikę + jem 3000 kalorii dziennie. Jem sporo białka, dużo warzyw i owoców, a słodyczy i wszelkiego syfu prawie w ogóle (od święta raz na parę dni).
Oceniam swoje szanse racjonalnie po tym jak szło do tej pory, więc planuję w góra 2 lata osiągnąć ostateczny cel - 90 kilo wagi.
Zmieniony przez - Pierdzimucha w dniu 2015-03-17 22:39:42
Zmieniony przez - Pierdzimucha w dniu 2015-03-17 22:50:52