Nie używaj kalkulatora, jest to tylko dla tych co nigdy nie liczyli. Skoro jadłeś na redukcji X to potem do tego dodajesz a nie obliczasz od nowa. Tak samo teraz nie skacz z X na Y bo 'kalkulator' albo ktos na forum tak pisze. Budowanie masy to odwrotność redukowania tkanki tłuszczowej. Skoro tam powoli się odejmuje, to na masie powoli się dodaje. Oczywiście takie sprawy są dla Ciebie jasne ale szukasz ciągle "złotego środka" na forum..
Proponuje żebyś odejmował kalorie stopniowo z węglowodanów do momentu aż poczujesz się komfortowo a nie "wrocil na 0". W momencie kiedy będzie Ci już lepiej nie ucinaj dalej tylko zostań na tym, kontroluj zmiany, obserwuj reakcje organizmu. Po odczekaniu x tygodni jeżeli nie będzie żadnych zmian na plus wtedy dodasz kalorii z czego Ci wygodnie i ZNÓW będziesz czekać i obserwować i reagować itd. Odczytuj dokładnie każdą zmianę swojego ciała, samopoczucie, wygląd, wage lub wyniki siłowe. Dopóki coś z tych plus innych aspektów się zmienia =nie dodawaj kcl
Proponuje żebyś odejmował kalorie stopniowo z węglowodanów do momentu aż poczujesz się komfortowo a nie "wrocil na 0". W momencie kiedy będzie Ci już lepiej nie ucinaj dalej tylko zostań na tym, kontroluj zmiany, obserwuj reakcje organizmu. Po odczekaniu x tygodni jeżeli nie będzie żadnych zmian na plus wtedy dodasz kalorii z czego Ci wygodnie i ZNÓW będziesz czekać i obserwować i reagować itd. Odczytuj dokładnie każdą zmianę swojego ciała, samopoczucie, wygląd, wage lub wyniki siłowe. Dopóki coś z tych plus innych aspektów się zmienia =nie dodawaj kcl