Jakby to powiedzieć ...


Jesteście niesamowite!
Berry, nie ma, że
z partyzanta. Śmiało. Ja nie gryzę
Marta, do tego ostatniego treningu poniżej znowu zbierałam się godzinę, ale jak już zaczęłam, to

myśli napędzające prawie mnie zabiły. Agresja, moc, adrenalina

Najwyżej będziemy co dwa tygodnie krótkie przerwy robić, bo już sama czuję, że może być interesująco
Razem z
Rudziakiem i innymi, o których jeszcze nie wiem, a mam nadzieję, że ich troszkę będzie

, rozniesiemy tamtą budę

_________________________________________________________________________________________
dzień 38
Marsz + pan w szortach w wersji ekspresowej, aczkolwiek hard
Naoglądałam się zadów agresywnych
dzień 39
TRENING:
3x20
1. Opuszczanie nachwyt max
2. Ściąganie podchwytem
3. Wykroki
3
4. Prostowanie z gumą
5. Wznosy ramion na piłce
2
1
1
6. Młotki
3
3
3
7. Kick back
2
2/2/1
2
+ marsz
Nieśmiało

zaznaczyłam progres, bo dawno takiego nie odnotowałam. I generalnie nie sądziłam, że to napiszę, ale wyszło tak, że jestem bardzo zadowolona nawet z III serii

Myślami byłam gdzieś daleko w przodzie, haha. Żyły od szyi do palców, a od wewnętrznej strony to jak u robotnika budowlanego

Wyszło elegancko
dzień 40
Leżę
Patrz wyżej
________________________________________________________________________________
Nie będę robić wpisów do, sądzę, że przyszłego czwartku/piątku. Wg planu raczej też nie będę żyć. Coś tam porobię, poleżę, połażę, odpocznę (bo się zmęczyłam

), a później jedziemy
Do zobaczenia

