Dzisiaj poszło 2x100 kg w martwym ciągu. Byłoby więcej, ale nie miałem pasków i sztanga mimo chwytu mieszanego lekko zaczęła mi się wyślizgiwać z rąk, więc odpuściłem.
Przerzuciłem się na wiosłowanie sztangą leżąc na ławce, na początku dwie serie hantlami, potem już sztanga. Całkiem dobrze czuć plecy, mam wrażenie, że lepiej czułem górę niż w przypadku normalnego wiosłowania w opadzie tułowia.
Następny trening - nogi. Raczej zostanę przy ostatniej serii przysiadów 6x90 kg, nie będę rzucał się na głębszy ciężar, bo za tym idzie zaraz przyjęcie techniki trójbojowej zamiast kulturystycznej. Ten trening na splicie kiedyś przerabiałem -
super serie uginania i prostowania nóg na maszynach i żuraw gwarantowały mi ostre zakwasy i niezłe rezultaty. Muszę zdecydowanie dać wycisk łydkom, zawsze dobrze mi się rozrastały nawet robiąc wspięcia 20>15>10 na niskim ciężarze, aż w końcu całkowicie je odpuściłem i jakieś mizerne się zrobiły.
Zmieniony przez - Killaz006 w dniu 2014-04-24 19:50:36
Zmieniony przez - Killaz006 w dniu 2014-04-24 19:51:20