Ja akurat nie potrafię pójść na trening w makijażu. A też na swojej siłowni widzę niezłe kwiatki- babka, ok 40 lat, botoks w ustach, cycki sztuczne (dupa pewnie też), wymalowana jak pinda. Ja na ginekologu robię aktualnie 85 kg, a ona 25, machnie 7 razy i zmienia.
Są też dziewczyny, które przychodzą pomalowane, posiedzieć na maszynach i poplotkować- niech robią, co chcą, ale jak mi odpowiadają "eee sorry, ale ja tutaj siedzę" i nie zwolnią mi maszyny to popadam w złość.
Też zaobserwowałam dziewczynę, figurę ma bardzo piękną, tylko jej zachowanie na siłowni... Podejdzie jednego dnia na bieżnię (10 minut) albo na jakąś maszynę, poćwiczy łącznie te 15 minut i potem potrafi cały czas chodzić
po siłowni i gadać ze wszystkimi (ja spędzam przy treningu ok 1h-1,5h). Też ją widywałam w szatni, jak przez pół godziny chodziła bez stanika (akurat wybierałam się na basen/saunę). I spacerowała tak, o- for fun (??!!)