Miska na dzis zaplanowana - teraz wystarczy tylko to wszystko zjesc
Trening tez byl - nie bylo tak ciezko jak wczoraj, ale zostalam przy tych samych ciezarach jak wczoraj. Tym razem pamietalam o wznosach z opadu. Co do skakanki - to tak uparcie skakalam, ze jak porwalam i ostatnie cwiczenia na brzuch robilam juz na krotszej i co chwile sie platalam, ale dobilam do konca.
Nie wiem czy po tym treningu tez powinnam robic aero na rowerku czy orbim, ale jestem tak wymeczona, ze narazie nie widze sensu. Moze w przyszlym tygodniu jak bedzie juz troche latwiej - ludze sie troche
A zapomnialam uzupelnic wczoraj - marsz 5km -46 minut.
Trening z 18/02/2014
1.wyciskanie sztangielek płasko 10kg, 10kg, 10kg na reke
2.francuskie uginanie rak siedząc 7kg, 7kg, 7kg
3.wyciskanie sztangielek siedząc 5kg, 5kg, 5kg na reke
4.wiosłowanie prostymi ramionami leząc na brzuchu 12 powtorzen na reke x 2kg na reke
5.
wznosy z opadu - 12 powtorzen
6.przysiad z piłką za plecami 10kg, 10kg, 10kg na reke
7.wznosy bioder leżąc na piłce 12
8.wznosy łydek 10kg, 10kg, 10kg,
9.odwrotne brzuszki z piłką 25 powtorzen
10.naprzemienne opuszczanie nog 25 powtorzen
11.brzuszki na piłce (mięśnie brzucha) 25 powtorzen
Rozciaganie
Dodatkowo marsz popoludniu: 4.6km - 2 marsz a reszta bieg (moj pies strasznie ciagnie i latwiej sie z nia biegnie niz maszeruje)
Mam okropne zakwasy - ramiona i lydki. Jutro chyba zmienie trenieng i zrobie jutro cod innego,bo trzeci dzien pod rzad nie wyrobie z ta skakanka:)
Zmieniony przez - lumi2 w dniu 2014-02-18 23:49:08