Lepiej bym tego nie ujął.
BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!
Ilość wyświetleń tematu: 66967
Moj dziennik treningowy zapraszam:
http://www.sfd.pl/[BLOG]_slawod1/one.more.rep_foto:_1,3,6,10,15,21,35,_49_-t908086.html
„I would like to be the first man in the gym business to throw out my scale. If you don't like what you see in the mirror, what difference does it make what the scale says?„
Pilny student Vincea.
Slawod1Mam pytanie odnosnie rack pulla, z jakiej wysokosci bedzie najefektywniej brac aby mocno pracowaly prostowniki, widzialem i slyszalem rozne wersje, jakie jest Wasze zdanie?
BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!
MasakratorPoszukuję szczegółowej odpowiedzi i źródeł dotyczących mikrouszkodzeń tkanki mięśniowej i komórek nerwowych. Co to dokładnie jest z punktu fizjologii, rozbicie na części pierwsze.
Interesuje mnie również model spalania tkanki tłuszczowej w sportach wytrzymałościowych (+ katabolizm). Dokładniej chodzi mi o to, że mniej więcej od kilku minut po rozpoczęciu treningu aerobowego, jako substrat energetyczny włączają się lipidy, wraz z długością trwania treningu mają coraz większy udział. Pytanie - skąd "pobierany" jest ten tłuszcz? W pierwszej kolejności z tłuszczu otaczającego narządy (w tym w cz. trzewiowej), później ten podskórny? Z moich teoretycznych obliczeń na podst. literatury wynika, że przy wysiłku na poziomie 65%VO2max 1h bieg, spalane jest około 800kcal (gdzie połowa to tłuszcze - ~50g), przy mojej masie ciała. Czy źródła tego tłuszczu przy odpowiedniej podaży energii zostaną po treningu ponownie uzupełnione, czy pozostaną puste? Jak to się dzieje?
Dlaczego mówi się o katabolizmie w treningu wytrzymałościowym i jego unikaniu, skoro np. jazda na rowerze nie angażuje prawie wcale górnej części ciała, a jedynie nogi, a więc mikrouszkodzenia komórek mięśniowych mogą (nie muszą - w zależności od typu pracy i jej intensywności) nie zachodzić np. na ramionach. Z drugiej strony krew w żyłach płynie szybciej, co lepiej odżywi komórki.
Czy chodzi tu o gospodarkę hormonalną? W przypadku treningów wytrzymałościowych o niskiej i średniej intensywności resynteza białek jest upośledzona bądź zatrzymana (w częściach ciała minimalnie zaangażowanych - np. triceps u biegacza długodystansowego)?
Proszę o odpowiedzi specjalistów.
Zmieniony przez - Masakrator w dniu 2014-01-20 18:10:00
BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!
MasakratorW takim razie wracam do literatury.
Jednak może coś od Was (praktyków) wyniosę, dlatego spytam o kolejną kwestię. Mianowicie skupianie się na danej partii ciała raz w tygodniu, a treningu FBW. Według moich źródeł, najsilniejsza synteza białek w włóknach mięśniowych zachodzi do 48h od zakończenia treningu, później znacznie zwalnia - to główny powód, dla którego przekonuje się ku treningowi FBW.
Trening jednej partii mięśniowej raz w tygodniu skupia się najczęściej na 3 ćwiczeniach, po 3-5 serii w zależności od partii i metody treningowej (stały ciężar, regresja, progresja, rampa, drop set, super serie etc.). To pozwala na około 3-krotnie bardziej objętościowe obciążenie w porównaniu do klasycznego FBW - zdecydowanie większe uszkodzenia w obrębie włókien mięśniowych, zaangażowanie ich większej ilości ze względu na uszkodzenia i wyłączenia z pracy pozostałych. Skutkuje też większym obniżeniem pH, nagromadzeniem metabolitów i wolnych rodników w obrębie trenowanej partii. Taki stan rzeczy faktycznie wymaga kilku dni (w najlepszym wypadku i odpowiednim doborze obciążenia 6-7) regeneracji, by do kolejnego treningu podejść w stanie superkompensacji.
Natomiast w FBW jest podobnie, ale ten system treningowy nie doprowadza do takiego zaburzenia układu nerwowego i mięśniowego w obrębie trenowanej partii, to też korzystamy z dobrodziejstw najsilniejszej resyntezy białek w przeciągu 48h i już po tym czasie przystępujemy do kolejnego treningu (teoretycznie szybszy postęp, ale czy na pewno?).
Teraz moje przypuszczenia. Trening FBW sprawdzi się w przypadku początkującego (bądź średnio- i zaawansowanego po przerwie, na wdrożenie do ćwiczeń), bo bodziec dla danej partii jest wystarczający, by ją "poruszyć". Z kolei dla średnio- i zaawansowanego sportowca trening FBW nie pozwala na dostateczne sfatygowanie danej partii, a przy dużych ciężarach w podstawowych ćwiczeniach na całe ciało (np. przysiad, podciąganie na dr, wl, wyciskanie zza karku, uginanie, prostowanie), rośnie ryzyko przetrenowania CUN, a trening będzie mało efektywny (gdyż im większe ciężary, tym większa praca UN i zmęczenie rośnie znacznie szybciej, szczególnie w ćwiczeniach wielostawowych - na których właśnie - skupić powinni się początkujący).
Dlatego średnio- i zaawansowani bywalcy siłowni skupiają się na splicie i jego odmianach, dodatkowo opierając swoje argumenty na tym, że teoretycznie pełna regeneracja w obrębie włókna mięśniowego zajmuje około 7 dni (nawet przy średnim, nie maksymalnym obciążeniu) i istnieje możliwość skupienia się na partii, na której chcą się skupić.
Czy mam rację? Jeśli nie to dlaczego? Dodajcie coś od siebie.
Pozdrawiam.
BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!
MasakratorPoszukuję szczegółowej odpowiedzi i źródeł dotyczących mikrouszkodzeń tkanki mięśniowej i komórek nerwowych. Co to dokładnie jest z punktu fizjologii, rozbicie na części pierwsze.
Interesuje mnie również model spalania tkanki tłuszczowej w sportach wytrzymałościowych (+ katabolizm). Dokładniej chodzi mi o to, że mniej więcej od kilku minut po rozpoczęciu treningu aerobowego, jako substrat energetyczny włączają się lipidy, wraz z długością trwania treningu mają coraz większy udział. Pytanie - skąd "pobierany" jest ten tłuszcz? W pierwszej kolejności z tłuszczu otaczającego narządy (w tym w cz. trzewiowej), później ten podskórny? Z moich teoretycznych obliczeń na podst. literatury wynika, że przy wysiłku na poziomie 65%VO2max 1h bieg, spalane jest około 800kcal (gdzie połowa to tłuszcze - ~50g), przy mojej masie ciała. Czy źródła tego tłuszczu przy odpowiedniej podaży energii zostaną po treningu ponownie uzupełnione, czy pozostaną puste? Jak to się dzieje?
Dlaczego mówi się o katabolizmie w treningu wytrzymałościowym i jego unikaniu, skoro np. jazda na rowerze nie angażuje prawie wcale górnej części ciała, a jedynie nogi, a więc mikrouszkodzenia komórek mięśniowych mogą (nie muszą - w zależności od typu pracy i jej intensywności) nie zachodzić np. na ramionach. Z drugiej strony krew w żyłach płynie szybciej, co lepiej odżywi komórki.
Czy chodzi tu o gospodarkę hormonalną? W przypadku treningów wytrzymałościowych o niskiej i średniej intensywności resynteza białek jest upośledzona bądź zatrzymana (w częściach ciała minimalnie zaangażowanych - np. triceps u biegacza długodystansowego)?
Proszę o odpowiedzi specjalistów.
Zmieniony przez - Masakrator w dniu 2014-01-20 18:10:00
Oczywiście są przesłanki naukowe,które świadczą o ich szkodliwości w nadmiarze.Podbicie kortyzolu,zmniejszanie mocy i szybkości włókien,gromadzenie się tłuszczu trzewnego.....itd.„I would like to be the first man in the gym business to throw out my scale. If you don't like what you see in the mirror, what difference does it make what the scale says?„
Pilny student Vincea.
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły