Szacuny
1
Napisanych postów
7385
Wiek
41 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
27973
jak kiedyś jechałam z pracy i się spóźniłam na plastykę to mi wykładowca powiedział żebym się zastanowiła czy chcę pracować czy chcę studiować. To było na 2 roku i potem okrutnie żałowałam, że go nie posłuchałam i nie rzuciłam tych studiów od razu w cholerę :D
There's been a mistake.
You've accidentally given me the food that my food eats.
Szacuny
1
Napisanych postów
7385
Wiek
41 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
27973
gaja - no są pewne granice. Ale widzę znajomych, którzy nie robią nic, bo nie muszą. Bo rodzice zapewnili mieszkanie, zapewniają jedzenie... nawet na wakacje dadzą. Najczęściej ci rodzice sami kiedyś nie mieli i sami się dorobili to pamiętając jak im było ciężko chcą oszczędzić tego swoim dzieciom. A robią z nich niedojdy życiowe w ten sposób. Mi jakoś tam w życiu się udało (póki co, życie jeszcze długie chyba przede mną) i się już staram nastawić na to, by nie rozpieszczać, nie trzymać w domu do 30 roku życia, sponsorować hobby, zainteresowania do momentu aż samo nie będzie mogło się utrzymać. Wtedy nie zarobi to nie będzie miało. To taka teoria na razie :D
There's been a mistake.
You've accidentally given me the food that my food eats.
Szacuny
2
Napisanych postów
6302
Wiek
36 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
18029
Kasia, pamiętaj że ta osoba która jest na studiach była wcześniej przez 20 lat wychowywana w domu. Jesli zadbasz o wychowanie dzieci wcześniej, zaszczepisz w nich chęć samorealizacji to nie będziesz w stanie ich utrzymać w domu. Będą prosiły o kase na wymarzone studia, czy kursy, czy jakąś inna pomoc choćby w znalezieniu pierwszej pracy żeby być niezależnymi. Czasem mam wrażenie że rodzice myślą że jak niczego nie wymagali od dzieci przez 20 lat, a potem zaczną nagle to to te dzieci wychowa. Wydaje mi sie że na wychowywanie jest czas 0-15 roku zycia, potem, dzieciom tylko towarzyszysz w ich dążeniu do spełnienia się w zyciu. Moge sie mylić, ale ze wszystkich książek i rozmów z dumnymi rodzicami, takie wnioski wyciagnełam
To co dziś niemożliwe, kiedyś będzie tylko rozgrzewką.
Szacuny
1
Napisanych postów
7385
Wiek
41 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
27973
ja się wolę przygotować na to, że mogę próbować wychować, ale prawda jest taka, że młody / młoda będzie spędzać dłuuuugie dni w przedszkolu czy szkole i nie mam w 100% wpływu na to co z tego wyrośnie, choćbym sobie tego życzyła :) ale pamiętam jak ojciec (wojskowy) robił nam grafiki w zmywaniu naczyń i wynoszeniu śmieci. tydzień wykonany - jest kieszonkowe. Jak nie - mówi się trudno, może następnym razem :) Ponoć psychologicznie to bardzo bardzo źle, jeśli motywatorem są pieniądze, ale jakoś wyrobiło to u mnie przyzwyczajenie, że jak nie zrobię to nie będzie.
There's been a mistake.
You've accidentally given me the food that my food eats.