no dobra, a teraz dlaczego w takich nerwach i tak długo i dlaczego tak a nie inaczej
wczoraj robiłem foty, ale
1. zapomniałem o olejku
2. ze względu na to iż fotki robi mi małżonka i nigdy nie mogliśmy się zgrać z momentem zrobienia zdjęcia i napięcia mięśni, to wpadłem na pomysł zrobienia zdjęć seryjnych, pomysł super bo małżonka nacisneła spust aparatu a ja się ustawiałem do fotek, ale przy zdjęciach seryjnych brak stabilizacji zdjęcia, więc prawie wszystkie fotki rozmazane - kiszka na całego
3. wszystkie foty zbyt jasne
wszystko do poprawki
no to dziś poprawka
najpierw czekanie do wieczora aż się ściemni
potem olejek, jakaś mała pompka i ogień z fotami
ustawiłem w aparacie tryb fotek "Portret" okazało się to strzałem w 10'ke bo foty wyszły tak jakbym miał tonę brązera na sobie (pomysł podsunął mi mimochodem
Masti, jak podsłał mi moją fotę z Piotrkiem Klojzym delikatnie przyciemnioną)
żeby małżonce nie drgał aparat, oparliśmy go o oparcie krzesła, obok lustro do którego się napinałem i lecimy z fotkami
wszystko super zarąbiście
ale trochę przedobżyliśmy, bo jest godzina 20:30, mam 1,5godziny do wrzucenia fotek do tematów, a wyszło mi ich z 500 (dosłownie pięćset zdjęć) no i trzeba przeglądać wybierać
ale zdążyłem
tu jeszcze foty które odpadły po ostatecznej selekcji
