Ja bym chciał żeby jednak Mir nawiązał jakąś walkę. Nie sądzę, by wygrał, choć ma imponujące osiągnięcia jak poddanie Lesnara czy Noga. Chodzi o to, że dominacja zapaśników w HW będzie dość nudna. Nie podoba mi się zbytnio ten styl, niezwykle suteczny mimo wszystko, w jakim Cain wbija tysiące igieł w poduszkę jaką stanowią jego przeciwnicy, zamiast przywalić raz a porządnie
Oczywiście to spore uproszczenie ale nawet w walce z Kongo komentatorzy mimo woli zaczynają kibicować Kongo i w którymś momencie wymyka się wyraz ich niezadowolenia z tego, że Cain pomimo przyjęcia znów strzała potrafił obalić. Cormier, jeśli walczyłby w UFC podobnie, to mi to się podobać nie będzie zbyt.
Oczywiście to spore uproszczenie ale nawet w walce z Kongo komentatorzy mimo woli zaczynają kibicować Kongo i w którymś momencie wymyka się wyraz ich niezadowolenia z tego, że Cain pomimo przyjęcia znów strzała potrafił obalić. Cormier, jeśli walczyłby w UFC podobnie, to mi to się podobać nie będzie zbyt.
Widzę, że masz tematy, których nie możesz przeboleć ale nie chce mi się zaczynać w kółko tej samej dyskusji. Zapomniałeś tylko wcisnąć Mameda i tego jak bardzo chciałbyś by ktoś go wreszcie zlał
imho też ją wygrał. Thomson musi walczyć mądrze z Diazem czyli głównie nie iść na wymiany imo powinien użyć zapasów ewentualnie klinczować, ale to co ostatnio (poza walką z Bensonem) pokazał Diaz np. z Gomim, Cerrone i Millerem to była masakra i walczył na wyższym poziomie niż Thomson mimo, że Thomson też się z ogórami nie bił tylko z bardzo dobrymi fighterami w swojej karierze to jednak stawiam na Diaza, że zgarnie decyzję kontrolując przebieg tej walki w stójce, bo Thomson to nie Benson mimo wszystko on go tak zapasami i warunkami nie zmiażdży w sumie Benson go też w stójce zmiażdżył głównie tymi leg kickami w łydkę