Tomku musicie mnie w końcu odwiedzić z Jabim!To zrobimy hardcorowy trening i hardcorowe martwe ciągi na tym pomoście
Panowie muszę się z Wami podzielić moim wrażeniami z wczorajszego treningu!!!
Bo takich zakwasów jak mam dzisiaj nie miałem już przez baaaardzo długi czas!
Zupełnie spontanicznie jak to zwykle u mnie bywa zrobiłem całkowicie nowy trening.Za namową jednego z moich znajomych postanowiłem wypróbować metodę DTP "Dramatic Transformation Principle" co w dosłownym tłumaczeniu oznacza Zasade dramatycznej tranformacji.
Trening ten wymyślił Kris Gethin i dosyć szeroko odbił się on echem na amerykańskich forach.
Co prawda nie jest to coś zupełnie nowego,czego ktoś już wcześniej nie wymyślił ale modyfikacja DTP,może w zupełnie nowy sposób przystymulować oporne partie mięśniowe lub tak jak w moim przypadku pomóc przy kontuzjowanych partiach.
DTP jest połączeniem treningu o wysokiej objętości wraz z dużą intensywnością.
Polega na wykonaniu 10 serii jednego ćwiczenia z bardzo krótkimi przerwami do 45 sekund, pomiędzy seriami.
Wydaje się proste i nieskomplikowane??
Byłoby tak gdyby nie mordercze ilości powtórzeń,bowiem w pierwszej serii ćwiczenia należy wykonać 50 powt.,po czym po 45 sekundach odpoczynku i przechodzimy do drugiej serii zwiększając ciężar i wykonując 40 powtórzeń,czynność tą powtarzamy w każdej kolejnej serii zmniejszając liczbę powtórzeń o 10 i zwiększając przy tym obciążenie.
W 5 serii dochodzimy do 10 powtórzeń z największym "możliwym"

obciążeniem,w 6 serii również tym samym ciężarem staramy się wykonać 10 powtórzeń.
Po 6 serii zaczyna się dopiero prawdziwa zabawa,odwracamy kolejność i tym razem zmniejszamy obciążenie co serie i zwiększamy ilość powtórzeń o 10, i tak dochodzimy do 50 powtórzeń w 10 serii.
Ja zdecydowałem się wypróbować ten trening przede wszystkim ze względu na moją
kontuzję klatki piersiowej, która cały czas się goi,
i póki co o dużych ciężarach mogę zapomnieć.
Przez ostatnie kilka tygodni właśnie ze względu na dosyć małe obciążenia miałem duże problemy z konkretnym spompowaniem klatki.
DTP dosłownie zniszczyło moją klatkę i tricepsy a pompa była niesamowita, stałem przed lustrem i sam do siebie się uśmiechałem więc wyobraźcie sobie
Na klatke zrobiłem wyciskanie sztangielkami w skosie a na tricepsy prostowanie ramion z linką wyciągu.
Ciężary były na prawdę bardzo małe, przy 50 powtórzeniach na klatkę użyłem 7,5kg sztangielek a w najcięższej serii 25kg i mimo to w większości serii musiałem robić tzw.rest pausy,przerwy 10/15 sekundowe żeby skończyć serie i wykonać założoną liczbę powtórzeń.
Szoku doznałem już w pierwszej serii coś koło 30 powtórzenia,ręce zaczeły robić się jakieś ciężkie a krew niesamowicie pompowała klate i pieczenie stawało się z każdym powtórzeniem nie do zniesienia.
Myśle,że gdyby nie było obok mnie mojej żony,która z niedowierzaniem spoglądała na mnie jak męczę się ze sztangielkami 7,5kg.

to chyba nie skończył bym tej serii
Zamierzam przez następne 4 tygodnie przetestować ten trening na klatkę i triceps, zobaczymy jakie będą efekty.
Jeśli się sprawdzi to następne w kolejności będą nogi,320 przysiadów w ok.15 minut brzmi nieźle
Zmieniony przez - GISZMAN w dniu 2013-04-06 00:11:39