Steven0 - o tym wypadku to wiedziałem,ale że jeszcze jakichś narządów nie ma? O tym nie słyszałem.Napisz jakich,bo jakoś nie chce mi się wierzyć.Z tego co wiem,a wiem nie wiele na takie tematy,to chyba jedynie bez śledziony da się żyć. Wątek zszedł w dużej mierze do tematu,jaki był kiedyś "UFC czy Pride,co lepsze". Ja nie chcę porównywać od strony technicznej zawodników,bo tego zrobić się nie da.Czas zawsze czyni tak,że to co w danym momencie się sprawdzało, w innym nie może mieć miejsca bytu.Inna szkoła,inne zasady. Starego wilka ciężko nauczyć nowych sztuczek.Ale jeśli chodzi o głosy w temacie, które tyczyły się widowiska,to też jednak wolałem Pride. Fedor,choćby nawet teraz zaczął zmieniać swoje nawyki i podjął się wyzwania, mającego na celu rozwój w mma,żeby walczyć z czołówką,choćby i tą nieścisłą, musiałby chcieć. A mam podobne wrażenie że on już dawno odpuścił.Jest kilka przykładów zawodników,którym wciąż się chce,a pamiętam że walczyli jeszcze w połowie lat 90-tych. Choćby z ostatniej gali Hunt. Na to chcieć składa się oczywiście wiele elementów. Może Fedora forma, która jest jednym z nich, tez jednak opuszcza. Myślałem też ostatnio nad takim elementem,jakim jest wyeksploatowanie, które w UFC jest przynajmniej 3 krotnie większe,niż za czasów Pride. W Pride dywizje nie były tak obsadzone,trzymający pas mistrz nie zmieniał się tak szybko. Każdy nowy gość który wejdzie i poskłada 2-3 wysoko notowanych, od razu rodzi myśl u widzów,że będzie najlepszy,a za rok już dostaje w takiej samej liczbie oklep.Takiego tempa starzy wyjadacze nie utrzymaliby, nawet nowi nie zawsze mogą.Pomijam Jonesa i parę innych przykładów. Ogólnie porównywanie takie,jeśli zmiana jest diametralna a jest, nie ma sensu raczej. Można jedynie przyznać rację, że utrzymanie się na szczycie tyle lat co Fedor, w obecnym czasie jest w hvj trudniejsze. Teraz tą miarą można mierzyć zawodnika, który przegrał pas, ale udało mu się go odzyskać. Może za klika jeszcze lat, będzie można porównać Caina w ten sposób. Reasumując
tempo w mma jest dużo szybsze niż to miało miejsce w Pride.Takie mam zdanie na ten temat. Każdy z czołówki chciałby dzierżyć pas jak najdłużej,ale presja i tempo jest większa, niż kiedyś.