Mam problem. Mój kolega z sekcji "pomaga" sobie braniem kreatyny, dzieki temu kondycyjnie jest jednym z najlepszych. Sensei chwali go,bo nie wie o prochach.Kolega twierdzi, że wszystko jest OK, bo w sporcie kreatyna jest dozwolona. Według mnie to oszustwo wobec Sensei i reszty sekcji, ponadto wypacza sens treningu jako samodoskonalenia się własnymi siłami. Zapraszam do dyskusji- może ktoś podrzuci mi garść argumentów na przekonanie tego mądrali?
Chon
Chon
Krzysztof Piekarz
Niezle sie usmialem.

