Witam. Jestem tu nowa. Mam 17 lat, wzrost 163cm, waga ok. 53kg. Od miesiąca chodzę na siłownie w celu zwiększenia masy mięśniowej w górnych partiach ciała oraz brzucha. Ćwiczę po ok. 2 godziny z ciężarem 15-20kg po 4-5 serii, 15 powtórzeń. Poza siłownią wiosna/lato/jesień jeżdżę rowerem (intensywnie) czasem na rolkach itd. Ogólnie lubię intensywne i wytrzymałościowe sporty :) Od stycznia 2012 roku biegałam na czczo rano najpierw 30min później 1.5h i stosowałam dietę nisko węglowodanową co spowodowało schudnięcie do 41kg! Wydaje mi się że był to tłuszcz, z mięśni mi chyba niewiele zeszło. Moje dzienne zapotrzebowanie waha się w granicach 2500-3500kcal przynajmniej tak mi się wydaje bo jak jem mniej czuje osłabienie i brak chęci na wysiłek fizyczny, a może to osłabienie wynika z tego że za dużo jem w jednym posiłku (ponad 100 węglowodanów złożonych) ? Czy nie rozpycham sobie żołądka?
Mój przykładowy jadłospis wygląda tak:
śniadanie: 6:00/7:00 chleb razowy 250g (6-7 kromek), margaryna?, obkład białkowy: twaróg, wędlina, czasem ser żółty, jaja, serek wiejski/twarogowy i wszystko co ma białko, mleko 2% 450ml z łyżką kako.
drugie śniadanie: 11:00/11:30 dwie bułki grahamki 180g, margaryna?, obkład białkowy
obiad: 15:00/16:00 mięso z drobiu 200g (pieczone/gotowane/na parze/najczęściej smażone), ryż brązowy 100g, sałatka z warzyw z majonezem i śmietaną, mleko z kakao 450ml :D
siłownia 17:00/18:00
kolacja: 20:00/21:00 jogurt naturalny 400g
przed snem: 22:00/23:00 twaróg 100g
Co o tym myślicie? Jem za dużo? Zbyt objętościowo? Wolałabym jeść mniej. Co zmienić? Od razu mówię że z mleka nie zrezygnuje bo to moje uzależnienie a częściej posiłków jeść też nie zamierzam bo samo ich przygotowanie zajmuje trochę czasu, warzyw nie lubię i tylko te w sałatce mi smakują, wolę nabiał i mięso. Po śniadaniu często czuje brak energii i wydaje mi się że jest to spowodowane tym że jest zbyt duże, dobrze myślę?
Mój przykładowy jadłospis wygląda tak:
śniadanie: 6:00/7:00 chleb razowy 250g (6-7 kromek), margaryna?, obkład białkowy: twaróg, wędlina, czasem ser żółty, jaja, serek wiejski/twarogowy i wszystko co ma białko, mleko 2% 450ml z łyżką kako.
drugie śniadanie: 11:00/11:30 dwie bułki grahamki 180g, margaryna?, obkład białkowy
obiad: 15:00/16:00 mięso z drobiu 200g (pieczone/gotowane/na parze/najczęściej smażone), ryż brązowy 100g, sałatka z warzyw z majonezem i śmietaną, mleko z kakao 450ml :D
siłownia 17:00/18:00
kolacja: 20:00/21:00 jogurt naturalny 400g
przed snem: 22:00/23:00 twaróg 100g
Co o tym myślicie? Jem za dużo? Zbyt objętościowo? Wolałabym jeść mniej. Co zmienić? Od razu mówię że z mleka nie zrezygnuje bo to moje uzależnienie a częściej posiłków jeść też nie zamierzam bo samo ich przygotowanie zajmuje trochę czasu, warzyw nie lubię i tylko te w sałatce mi smakują, wolę nabiał i mięso. Po śniadaniu często czuje brak energii i wydaje mi się że jest to spowodowane tym że jest zbyt duże, dobrze myślę?
Krzysztof Piekarz
i czy ma coś do tego spożywanie regularnych posiłków? lepiej jeść kiedy jest się naprawdę głodnym czy w mniej więcej takich odstępach czasu jakie podałam? niektórzy piszą że nie ważna jest ilość posiłków i kiedy je spożyjemy ale ogólny bilans

