Kilka tygodni temu zacząłem swoją przygodę z siłownią. Pierwsze kilka treningów było dla mnie raczej etapem aklimatyzowania się, lecz już za 3 czy 4 wizytą wykupiłem sobie karnet na 3 miesiące. Od niecałego miesiąca zacząłem chodzić często i regularnie, tj. 5 do 7 razy w tygodniu, zależnie od tego na ile pozwalała mi szkoła. Ułożyłem sobie plan treningowy (2 partie mięśni/trening, 2 razy w tygodniu jedna partia, barki-brzuch, klatka piersiowa-biceps, plecy-triceps). Po kilku treningach postanowiłem dorzucić do tego bieganie na bieżni. Przebieżki wyglądały następująco - 5 minut biegu 10km/h, po tym 5 minut marszu 5km/h, 4 takie interwały, po nich jeszcze 5min biegu i schodziłem. Dawało mi to niedużo ponad 5km dystansu łącznie, czułem spory wysiłek i było mi z tym całkiem dobrze. Po jakimś czasie, po intensywnym treningu mięśni brzucha, podczas biegu zaczął mi doskwierać silny ból w dolnych partiach brzucha. Po kilku minutach schodziłem, bo zwyczajnie nie byłem w stanie biec dalej. Chciałem zacząć biegać w dni, w których nie angażuję mięśni brzucha, lecz ból nadal mi doskwierał. I tu nasuwa się moje pytanie - co robię źle? Co ewentualnie mogę zrobić, by móc biegać więcej niż 2-3 razy w tygodniu?
Druga moja prośba do Was, to abyście zastanowili się nad moim planem i ewentualnie poradzili mi, jak mogę zwiększyć efektywność lub poprawić ewentualne błędy nowicjusza.
Druga moja prośba do Was, to abyście zastanowili się nad moim planem i ewentualnie poradzili mi, jak mogę zwiększyć efektywność lub poprawić ewentualne błędy nowicjusza.
Krzysztof Piekarz