Napisał ”MIKE MENTZER”
Przeczytałem wiele magazynów kulturystycznych i zastosowałem wskazówki w nich zawarte. Posługiwałem się zasadą „więcej znaczy lepiej!”. Wykonywałem po trzydzieści serii na każdą grupę mięśniową, trenowałem po trzy godziny dziennie, sześć razy w tygodniu! Po kilku miesiącach bez żadnego progresu, moja psychika była tak skrzywiona, że miałem już zamiar rzucić w diabły kulturystykę. Pomyślałem, że skoro 3 godziny treningu to za mało – będę trenował po cztery godziny! Na szczęście na zawodach Mr America poznałem Casey’ego Viatora. Ten, zaledwie 19 letni zawodnik, wygrał! Podczas gdy Schwarzenegger, Franco Columbu, Dave Draper trenowali nawet do 5 godzin każdego dnia, Casey poświęcał na trening mniej niż 3 godziny tygodniowo!
Obecnie nadal w prasie kulturystycznej i internecie promuje się trening split jako idealny. Robisz tylko 5-8 serii na nogi na treningu? To za mało, zrób 16 serii! Robisz tylko 4 serie na bicepsa? Zrób przynajmniej 8! „Więcej znaczy lepiej” może zniweczyć twoje osiągi. Po przekroczeniu pewnego progu, pogarszasz swoją regenerację (owszem, zawodowcy – kulturyści mogą dzięki końskim dawkom
dopingu farmakologicznego – trenować w większej objętości, częściej i mocniej, ty nie stosując chemii nie dasz rady). Trening można porównać do szczepionki – jeśli stosujesz osłabione lub martwe wirusy, organizm uodporni się na nie. Jeśli zastosujesz żywe wirusy – zachorujesz. Jeśli przesadzisz z objętością treningu (ilością ćwiczeń oraz serii), mikrourazy jakich doznasz będą zbyt poważne i na zbyt długo uniemożliwią ci kolejny trening danej partii mięśniowej.
Każdy ma inne priorytety ;)
FBW czy SPLIT to dobre proramy ale muszą być one dostosowane indywidualnie ;)
Tak samo jak samochód osobowy i ciężarówka, są to pojazdy które spełnią się w innych sytuacjach i są nie zastąpione w danym przypadku.
Zmieniony przez - YANKESStm w dniu 2012-10-05 19:55:10