Otóż mam problem ze swoim ''nierozciągliwym ciałem''. Nie wiem co jest, czy to kwestia genów ( raczej nie) czy przykurczów, ale nie mogę się rozciągnąć. Oprócz przyzwoicie rozciągniętych dwugłowych uda, reszta woła o pomstę do nieba... Przestudiowałem i praktykowałem najróżniejsze metody stretchingu...statyczne, dynamiczne, bierne, PNF. Ćwiczyłem 3 razy w tygodniu, 4 nawet codziennie i progres jest ledwo widoczny...
Jakieś rady ?
Jakieś rady ?
Krzysztof Piekarz