Do tej pory wszystko wyglądało dosyć chaotycznie- pełna dowolność zależnie od upodobań, jednak doszłam do wniosku że jak już ćwiczę to chciała bym czas przeznaczony na to wykorzystać najlepiej jak się da.
I tu moja prośba, czy jeżeli wymienię ćwiczenia jakie wykonuje i sprzęt jaki posiadam ktoś ułoży mi z tego coś sensownego?
Ćwiczenia jakie wykonywałam do tej pory:
1. Serie 8 minut (zwykle wykonuję je po kolei jak leci jednego dnia):
-8 minut arms (z obciążeniami 1kg i 4 kg- ciężar zmieniam zależnie od ćwiczenia nie wszystkie jestem w stanie wykonać z 4 kg)
-8 minut legs i buns (z obciążeniami 0.5 kg na nogi)
-8 minut abs
2. Serie ćwiczeń z Mel_B: podobnie jak wyżej- różne serie ćwiczeń i gdzie się da z obciążeniami.
3.Trening Ewy Chodakowskiej- około 45 minut
4.Skakanka: około 30 minut (początkowo zwykłe 'hulanie' teraz zaczynam kombinować z interwałami)
5.Rower: 1 raz w tygodniu (niedziela) około 50 km
6.Bieganie: 1,2 razy w tygodniu- tempo wolne/umiarkowane/konwersacyjne, od 20 minut do 45 minut (nie wiem ile km)
Dysponuję: piłką dużą fitness, stepperem(nie przepadam), obciążenia 0,5 kg, 1 kg, 4 kg, rower zwykły, skakanka, 'guma do rozciągania'.
Nie wiem jakie macie opinie na temat tych ćwiczeń 8 minut i Mel B? Ja ćwiczę to bo lubię widzieć co robić i przyjemniej mi się ćwiczy tylko dorzucam ciężaru bo oni dziwnie na sucho tam machają
Szczerze nie wiem jak się zabrać do tego żeby to miało sens, zwykle po prostu to wygląda tak, że wybieram sobie coś z listy powyżej i ćwiczę tyle żeby się zmęczyć, spocić (trwa to około 40minut do godziny) i potem patrzeć w lusterku czy 'rośnie'
Poradźcie co z tym zrobić? Czy dobrze by było ćwiczyć ręce jednego dnia, nogi drugiego etc.? Może ktoś się pokusi o rozpisanie mi jakiegoś planu na tydzień?
Krzysztof Piekarz

