Tak wysokie dawki są po prostu niezdrowe. Metabolizm aminokwasów związany jest z produkcją amoniaku, którego neutralizacja odbywa się z zaangażowaniem enzymów wątrobowych. Wysoka podaż białka - obciąża wątrobę, której enzymy posiadają określoną wydajność i mogą wręcz nie dać sobie rady z nadmiarem amoniaku doprowadzając do podtrucia. Zwłaszcza jeśli ktoś chce z dnia na dzień zwiększyć ilość białka z 2g do 4 / kg masy ciała może doprowadzić na niekorzystnych następstw.
Owszem, można przeprowadzić badania, gdzie nawet 6g białka na kg masy ciała nie powoduje dodatniego bilansu azotowego - łatwo to osiągnąć np na ujemnym bilansie energetycznym.
Tutaj chodzi o marketing, marketing i jeszcze raz marketing. I nie mam na myśli nawet generowania popytu na
odżywki białkowe, bcaa czy inne dodatki typu enzymy, betainy, probiotyki i im podobne tylko kształtowaniu własnego wizerunku, jako bezkomprmisowego "guru" który nie waha się przekraczać ustalonych granic, nawet jeśli to są fizjologiczne granice warunkujące właściwe funkcjonowanie organizmu. Najciekawsze jest to, że ulegają temu magicznemu wrażeniu nawet osoby twardo stąpające po ziemi ze sporą wiedzą na temat tego co jest w tym sporcie bazą a co jedynie fasadą...
Zmieniony przez - faftaq w dniu 2012-05-22 20:15:00
Zmieniony przez - faftaq w dniu 2012-05-22 20:16:54