Może wyjaśnijmy jedna kwestię: nikt nie jest tutaj i nie chce być złośliwy
(i proszę darować sobie zatem komentarze w stylu: "przylazły baby i krytykują, bo są zazdrosne, że tak nie wyglądają").
Nie jest dla mnie dziwnym fakt, że "dieta" pani Oli wzbudza takie poruszenie. Przecież jesteśmy na szanującym się i największym polskim forum sportowym, gdzie priorytetem dla ludzi związanych mniej lub bardziej ze sportem, jest zdrowy tryb życia, a więc racjonalna dieta, sensowny trening, a dla części osób również i suplementacja. Jadłospis z pierwszego postu (monoskładnikowa dieta oparta na kurczaku, tłuszcz na poziomie 30g, węglowodany w ilości max. 50g, brak warzyw, owoców, otręby, kaloryczność grubo poniżej BMR) przeczy całkowicie temu, o czym czytamy w dziale Odchudzanie, Odżywianie, Ladies SFD oraz Charles Poliquin, nieprawdaż? Jak Hubert wspomniał, "dietetyków" znamy.
Ja sama "u siebie" mam do czynienia z dziesiątkami ich ofiar w osobach kobiet wyniszczonych tragicznymi dietkami o głodowej kaloryczności, opartymi na nabiale i owocach, które to diety miały często tragiczne skutki

Wobec takich "dietetyków" powinny zostać wyciągnięte sankcje prawne za uszczerbek na zdrowiu. Niestety, wygląda na to, że "papierek" zwalania ich od odpowiedzialności za wszelkie skutki uboczne ich recept na schudnięcie.
Wiele z nas spędza sporo czasu na poważnych forach zagranicznych, głównie t-nation oraz bb. Tak więc, znane są nam sylwetki zawodniczek fitness bikini pro, takich jak Jennifer Nicole Lee, Marzia Prince czy Jamie Eason, ich treningi oraz diety. Jak podkreślił Hubert, tego typu diety stosowane są na docięciu, oczywiście w polączeniu z "suplementacją", o której jako moderatorowi nie wypada mi pisać. Różnica jest taka, że ich jadłospisy są o wiele bardziej urozmaicone, choćby w same owoce.
Prównując jadłospis pani Oli na przykład z założeniami programu GJF Christiana Thibaudeau można złapać się za głowę... Ten program należy do ciężkich i bardzo wymagających, ale nawet w fazie "diet blitz", zakłądającej eliminację węglowodanów we wszystkich posiłkach dnia, mamy posiłek potreningowy w formie płynnej zawierający ponad 60g węglowodanów. W kolejnych fazach pojawiają się owoce, a następnie inne
źródła węglowodanów. Głównym założeniem dietetycznym są warzywa w każdym posiłku (oczywiście pomijając te okołotreningowe). Poza tłuszczem w diecie, widzimy również suplementację o-3 w ilości 15g dziennie.
O tym suplemencie nie widzę wzmianki w pierwszym poście (?)
Nie jestem w stanie realnie ocenić poziomu BF u pani Oli, gdzyż zdjęcie w pierwszym poście, jak również te z konkursu trec-a na FB, oraz te, które można znaleźć w sieci przez google są wyretuszowane. Jednak na pierwszy rzut oka sądzę, że do docięcia jeszcze trochę zostało (?). Dlaczego zatem taka "dieta"?
Tak więc nie ma się co oburzać. Ujawniając się na publicznym forum, trzeba liczyć się z tym, że spotka się nie tylko z zachwytami, ale i wieloma pytaniami oraz niejednokrotnie krytyką. Atmosfera SFD jest również... Specyficzna, użytkownicy cechują się sporą "bezpośredniością" (tak to już bywa wśród sportowców i tych, którzy się w sport na poważnie bawią/chcą bawić), czasem nawet nie przebierając w słowach
Osobiście chciałabym dowiedzieć się, czym kieruje się pani Ola jedząc w taki sposób.
No i czekam na plan treningów siłowych
Tyle ode mnie, już nie spamuję i tradycyjnie życzę mocy
Zmieniony przez - Martucca w dniu 2012-03-05 12:47:27