Na wstępie dziękuję Administratorowi Forum za otwarcie tematu :).
Zawsze myślałem, że po prostu jestem chudy i dlatego moja klatka wygląda tak jak wygląda +
wystające żebra. I jest to po części prawdą, bo jestem ekto, ale z drugiej strony po przeczytaniu tego tematu zacząłem się zastanawiać czy nie mam w niewielkim stopniu szewskiej klatki.
Oto moje zdjęcia:
http://imageshack.us/photo/my-images/521/81170212.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/716/63234677.jpg/
Ćwiczę na siłowni od roku, z tym że z większą świadomością od ok. pół roku. Mój max na płaskiej to 80kg (+20 w rok), jest to w sumie nieistotne, ale chcę pokazać, że moja klatka nie wygląda tak, bo jestem jakiś mega słaby.
Jeśli chodzi o płuca to we wszystkich testach z przepustowością płuc wyprzedzam swoją (dostosowaną do wzrostu i wagi) normę bardzo dużo, także nie ma raczej mowy o jakimś uciskaniu klatki piersiowej przez mostek.
A i napomknę jeszcze, że kilka lat temu wyglądało to dużo, dużo gorzej, także ćwiczenia klatki i mięśni brzucha (do tego oczywiście pleców) robią swoje w tej kwestii. Lekarze nigdy nie zauważyli nic niepokojącego, a mam regularne sportowe badania co pół roku.
Chciałbym się upewnić, czy waszym zdaniem mam szewską klatkę. Jeśli tak to jakimi ćwiczeniami mogę zmniejszyć ten defekt? Poza tym czekam na jakieś komentarze od osób, które być może zaczynając miały podobną klatkę do mnie, a dzięki treningom znacznie polepszyły swój wygląd. No i na końcu chcę zapewnić, że mam zamiar pozbyć się tego wizualnego defektu, nie wiem czy zajmie mi to rok, 2 czy 5, ale będę się starał i do tematu na pewno wrócę.
Pozdrawiam i czekam na komentarze :)