Po co Mamedowi UFC, gdzie byłby jednym z wielu, skoro w Polsce zarabia przyzwoicie na walkach, do tego stał się medialnie rozpoznawalny, co jak widać owocuje kontraktami reklamowymi? Będzie efektownie obijał średniaków w Polsce, dorobi się na reklamach, założy jakiś klub i będzie żył na luzie.
Po co mu UFC, gdzie mógłby go dorwać jakiś Palhares czy inny rzeźnik, gdzie musiałby zachrzaniać jak dziki na treningach, żeby w ogóle nie odstawać od średniaków?
Po co mu UFC, gdzie mógłby go dorwać jakiś Palhares czy inny rzeźnik, gdzie musiałby zachrzaniać jak dziki na treningach, żeby w ogóle nie odstawać od średniaków?
"It's faster than f***ing shit" (c) Bruce Buffer


