nie jestem przewrażliwiony na punkcie dietetyków, tylko na punkcie ludzkiej bezmyślności i przejawów chorej mentalności. I nie pytaj mnie się jak macie argumentować swoje stanowiska, bo to jest po prostu rozbrajające. Zobacz, czy stwierdzenie:
Kurde, minałem sie z powołaniem. Trza było prenumerowac Panią domu i sprzedawać Diety Pani Steni za 100 zł. - zawiera jakiś argument?
albo, czy fraza:
4 dni i 2 kg ? Ładnie. Porób fotki jak efekt jojo zawita, będzie co oglądać
- poparta jest jakimś argumentem?
Przeczytaj i powiedz szczerze - czym są te zdania? Są poradą? Albo chociaż konstruktywną krytyką? Zawarta jest w nich szydera, która ma dać do zrozumienia: "chłopie, rób tak dalej a pożałujesz", albo "wydajesz kasę na przepisy z Pani domu". Ale nie jest powiedziane dlaczego, na jakiej zasadzie. W moim przekonaniu autor trafił na dobrego dietetyk, ale na na c***owe forum.
A DVD z przepisami,
urozmaicona dieta, zwiększenie ilości kalorii bo chudnie za szybko... Co w tym złego? Co jest tutaj nie tak?
"Porady" które otrzymał tutaj autor są dołujące. Pytanie: z czego wynikają? Z chęci pomocy? Czy z potrzeby autolansu? A może po prostu z niewiedzy i bezmyślności?
Największy kontrast dla mnie stanowi fakt, że krytykuje się konkretnego dietetyka tutaj, bez dokładnej znajomości jego zaleceń, na podstawie powierzchownych szczątkowych informacji od Kamila, które w zasadzie są całkiem niezłe. Czyli, że krytykuje się w zasadzie ad hoc, na bazie własnych doświadczeń, albo nawet własnych wyobrażeń. Dodatkowo krytykuje się autora za to, że zamiast zabrać się za samodzielne przyswajanie wiedzy z forum, poszedł, zapłacił, i jest szczęśliwy. To tak brzmi trochę jakbym kupił sobie motor zamiast złożyć w garażu samemu, a kumple powiedzieli by mi, kupiłeś? W sklepie byłeś kupić? Eee, zobaczysz, i tak Ci się s*******i. I poszli by w pisdu...
]
Zmieniony przez - testek w dniu 2011-03-30 21:26:08