Panowie, tracicie sens.
testek, to co piszesz owszem, jest prawdą. Sam jednak jedziesz po kolegach, że rzucają schematy, a sam rzucasz kompletnie nieścisłe rady wprowadzając zamęt. Powiedz mi, co wynika z Twoich postów? Poza tym, że ludzie tutaj są zakompleksieni i rzucają schematami?
I idąc Twoim tokiem rozumowania, skoro kolega się zapuścił - jadł słodycze, dużo przetworzonych węgli, tluszczy trans i nasyconych, to zamiana tego sposobu odżywiania na REGULARNE typu 30g białka na posiłek, oliwa, orzechy,
brązowy ryż, na prawdę zdziała cuda i to są właśnie bardzo proste zabiegi.
Mówiąc natomiast, że węglowodany może jeść kiedy chce /bo on tak to odbierze, nie inaczej/ i że orzechy są be jest wprowadzaniem nieładu i to właśnie jest porada 'zdupy'.
Niestety próbując prowadzić jakąkolwiek osobę trzeba używać schematów, tak jak w leczeniu chorób różnymi metodami niedietetycznymi. Od schematów się zaczyna i sprawdza reakcję organizmu na owe bodźce, a następnie można zindywidualizować żywienie. No chyba, że jesteś na tyle dobry, że umiesz ułożyć na tym etapie indywidualnie dopasowany jadłospis dla kolegi. Jeśli tak to pokłony.
/pozdr