W kulturystyce też się stosuje, bo przecież dana grupa mięśniowa pracuje również w innych ćwiczeniach niż specjalistyczne na nią. Np. prostowniki ramion pracują i przy ruchach wyprostu stawu łociowego, i przy wszelkich innych ruchach, gdzie prostowanie stawu łokciowego ma miejsce. Zatem są obciążone przy wszelkich wyciskaniach z klatki i z barków (na sztandze, sztangielkach i maszynach). Czasami bardziej niż przy zakładanym "treningu na tricepsy" - po dociskaniach w leżeniu i wyciskaniu wąskim chwytem (0-25 cm) ich wydolność znacznie spada. Dlatego obecne tendencje do robienia treningu na pewne grupy tylko raz w tygodniu oparte są na tym założeniu. Jeśli ćwiczy się klatkę, to i prostowniki są silnie obciążone, jeśli najszersze grzbietu - obciążone są silnie zginacze stawu łociowego. Żeby wróciła pierwotna wydolność pomniejszych grup mięśniowych muszą one odpocząć. A najlepiej wejść w fazę nadkompensacji. W kulturystyce bardzo trudno jest wywołać nadkompensację dla wszystkich mięśni. Trójbój koncentruje się na 3-ch ćwiczeniach, więc łatwiej je pogodzić, chociaż i tutaj jest wielką sztuką wywoływanie optymalnej nadkompensacji dla wszystkich trzech bojów, podobnie jak wywołanie formy i nadkompensacji na dzień startu.
Jeśli wyjdzie wam z wywoływaniem tej fazy na dzień startu poczujecie jak fajnie jest startować i jak przyjemnie jest podnosić duze ciężary!
***
Nadkompensacja w pracy umysłowej...
Czy zauważyłeś, McRayven, zjawisko przesunięcia zapamiętania materiału parę dni od docelowego? Występuje głównie przy dużej pracy umysłowej z jednego przedmiotu, np. przed egzaminem.
Przypadek ekstremalny - 1-dniowy.
Dzień przed egzaminem siadamy i zakuwamy. Siedzimy też sporą część wieczoru. Następnego dnia jest egzamin. Mętik w głowie, nic nie pamiętamy. Za to nastepnego dnia lub za dwa dni mimowolnie przypominają nam się całe fragmenty materiału! Przychodzi refleksja - gdybyż to dzisiaj zdawać egzamin...
Dzień po zapamiętywaniu nastapiło zmęczenie umysłowe. Za to dzień później lub dwa wystąpiła faza nadkompensacji czyli lepszego przypominania zapamiętanego materiału.
Przypadek optymalny.
Kilka dni przed egzaminem czy sprawdzianem uczymy się materiału sporą część materiału. Dzień przerwy. Za dwa powtórka materiału plus nauka kolejnej części. Dzień przerwy. Kolejny dzień - duża praca umysłowa nad powtórkami plus pozostały materiał. Dzień relaksu, bez jakiegokolwiek zerkania w materiał. Następny dzień to egzamin. Okazuje się, że choć nie staramy się pamiętać - pamiętamy! Efekt wywołanej nadkompensacji.
W uczeniu się istotną rolę odgrywa efekt tzw. przeuczenia, czyli powtarzania materiału, który juz jest znany. Wówczas nauczony materiał może przejść nawet do 100% poziomu pamiętania! Z pamięcią jest tak, że nauczony materiał szybko ulega zapomnieniu, jeśli nie jest powtarzany (vide języki obce!). W miarę powtarzania bodźce pamięciowe są wzmacniane i może dojść do trwałego zapamiętania (np. mowa ojczysta). Spadek ilości zaopamiętanego materiału następuje stale, podobnie jak z nietrenowanymi mięśniami - spada ich siła. Zmęczenie umysłowe i psychiczne skutecznie tłumią wyłonienie się zapamiętanego materiału z pokładów podświadomości. Kiedy tylko nastąpi odświeżenie umysłowe i psychiczne łatwiejszy staje się świadomy dostęp do zapamiętanych zasobów. Oczywiście cały czas ilość zapamiętanej informacji cały czas spada. Nadkompensacja umysłowa tylko ułatwia do niej dostęp!
Jeśli wyjdzie wam z wywoływaniem tej fazy na dzień startu poczujecie jak fajnie jest startować i jak przyjemnie jest podnosić duze ciężary!
***
Nadkompensacja w pracy umysłowej...
Czy zauważyłeś, McRayven, zjawisko przesunięcia zapamiętania materiału parę dni od docelowego? Występuje głównie przy dużej pracy umysłowej z jednego przedmiotu, np. przed egzaminem.
Przypadek ekstremalny - 1-dniowy.
Dzień przed egzaminem siadamy i zakuwamy. Siedzimy też sporą część wieczoru. Następnego dnia jest egzamin. Mętik w głowie, nic nie pamiętamy. Za to nastepnego dnia lub za dwa dni mimowolnie przypominają nam się całe fragmenty materiału! Przychodzi refleksja - gdybyż to dzisiaj zdawać egzamin...
Dzień po zapamiętywaniu nastapiło zmęczenie umysłowe. Za to dzień później lub dwa wystąpiła faza nadkompensacji czyli lepszego przypominania zapamiętanego materiału.
Przypadek optymalny.
Kilka dni przed egzaminem czy sprawdzianem uczymy się materiału sporą część materiału. Dzień przerwy. Za dwa powtórka materiału plus nauka kolejnej części. Dzień przerwy. Kolejny dzień - duża praca umysłowa nad powtórkami plus pozostały materiał. Dzień relaksu, bez jakiegokolwiek zerkania w materiał. Następny dzień to egzamin. Okazuje się, że choć nie staramy się pamiętać - pamiętamy! Efekt wywołanej nadkompensacji.
W uczeniu się istotną rolę odgrywa efekt tzw. przeuczenia, czyli powtarzania materiału, który juz jest znany. Wówczas nauczony materiał może przejść nawet do 100% poziomu pamiętania! Z pamięcią jest tak, że nauczony materiał szybko ulega zapomnieniu, jeśli nie jest powtarzany (vide języki obce!). W miarę powtarzania bodźce pamięciowe są wzmacniane i może dojść do trwałego zapamiętania (np. mowa ojczysta). Spadek ilości zaopamiętanego materiału następuje stale, podobnie jak z nietrenowanymi mięśniami - spada ich siła. Zmęczenie umysłowe i psychiczne skutecznie tłumią wyłonienie się zapamiętanego materiału z pokładów podświadomości. Kiedy tylko nastąpi odświeżenie umysłowe i psychiczne łatwiejszy staje się świadomy dostęp do zapamiętanych zasobów. Oczywiście cały czas ilość zapamiętanej informacji cały czas spada. Nadkompensacja umysłowa tylko ułatwia do niej dostęp!
)
Nic nie ma lekko!