a wiec tae-bo do interwalow zaliczac

fajno
jesli chodzi o fikanie to roznie bywa z roznymi osobami. trening jest specyficzny i raczej trzeba sie do niego przyzwyczaic. ostatnio przyszedl do nas na zajecia pan 'na oko' bardzo wysportowany, ktory wymiekl po polowie. dodam, ze przez pierwsza polowe tez sie niezle obijal ;-p
a trenerke mam super, u samego billego w usa szkolona wiec nie popuszcza ani troche

swoja droga wszystcy trenerzy tae-bo sa, zdaje sie, profesjonalnie szkoleni.
na pozsumowanie potwierdzam, ze tae-bo jest doskonala forma rzezbienia sylwetki

polecam.
pozdrawiam w ten zimowy ranek
"isn't it a good thing for a man to know just how far he can go too far?"