Witam,
Mam 28 lat i swoją przygodę z BJJ ledwo rozpocząłem (byłem na 5-ciu treningach). Wcześniej, jakieś 15 lat temu, przez 2 lata Kung Fu... Na co dzień pracuję jako informatyk, ze sportem raczej nie miewam do czynienia ;)
Z racji tego, że ledwo co byłem na paru pierwszych treningach BJJ, jedyne techniki jakie do tej pory poznałem to duszenia i to z wykorzystaniem Gi. Gdy dochodzi do sparingów/walk/randori, najczęściej muszę odklepywać, chyba, że góruję nad kimś masą (dziewczyny!:)
Moje problemy na chwilę obecną:
- bóle gardła (jak przy anginie), nasilające się po każdym treningu - od duszeń? Też tak miewacie? Czy to normalne? Czy to przechodzi? :)
- bóle stawów - okolice obojczyka, kolana
- bóle palców przy zginaniu! czy to też się wyrabia?
Wszelkimi zakwasami, bólami mięśni itd. raczej się nie przejmuję - trochę martwi mnie to gardło.
Również mam do Was prośbę o radę - jak sobie radzić z "partnerami", którzy nie mają wyczucia? Szczególnie mam na myśli jednego chłopaka, który chodzi do grupy początkujących (3 miesiące w tym klubie, ale ogólnie 5 lat doświadczenia) - za każdym razem gdy przyjdzie mi z nim sparować, czuję efekty jego duszeń/dźwigni przez parę dni po treningu. Chłopak jest młody (ok. 20 lat?), chudy, ale bardzo dobrze zbudowany (rzeźba, nie masa), i jak złapie za głowę, to zanim zdążę odklepać czuję, że ułamki sekund dzielą mnie od urwania głowy... Wbrew temu co mogło wynikać z tego co pisałem do tej pory, nie jestem osobą, która cały czas narzeka, wszystką ją boli, itd. Ale jak ten gościu bierze się do roboty, to wszystko o czym mogę myśleć, to "WTF!?" Próbowałem mu tłumaczyć, że ja wyczuję moment, w którym powinienem odklepać i nie ma potrzeby "kręcić" na maksa, ale on na to, że "ja?? nieee, no dobra, będę uważał" i uśmieszek. Z rozmów z innymi początkującymi również wiem, że mają z nim podobne doświadczenia.
Przepraszam wszystkich za chaotyczną wypowiedź, ale i tak pytań mam duuużo więcej, więc starałem się skupić na tym co doskwiera mi najbardziej :)
Pozdrawiam!
Mam 28 lat i swoją przygodę z BJJ ledwo rozpocząłem (byłem na 5-ciu treningach). Wcześniej, jakieś 15 lat temu, przez 2 lata Kung Fu... Na co dzień pracuję jako informatyk, ze sportem raczej nie miewam do czynienia ;)
Z racji tego, że ledwo co byłem na paru pierwszych treningach BJJ, jedyne techniki jakie do tej pory poznałem to duszenia i to z wykorzystaniem Gi. Gdy dochodzi do sparingów/walk/randori, najczęściej muszę odklepywać, chyba, że góruję nad kimś masą (dziewczyny!:)
Moje problemy na chwilę obecną:
- bóle gardła (jak przy anginie), nasilające się po każdym treningu - od duszeń? Też tak miewacie? Czy to normalne? Czy to przechodzi? :)
- bóle stawów - okolice obojczyka, kolana
- bóle palców przy zginaniu! czy to też się wyrabia?
Wszelkimi zakwasami, bólami mięśni itd. raczej się nie przejmuję - trochę martwi mnie to gardło.
Również mam do Was prośbę o radę - jak sobie radzić z "partnerami", którzy nie mają wyczucia? Szczególnie mam na myśli jednego chłopaka, który chodzi do grupy początkujących (3 miesiące w tym klubie, ale ogólnie 5 lat doświadczenia) - za każdym razem gdy przyjdzie mi z nim sparować, czuję efekty jego duszeń/dźwigni przez parę dni po treningu. Chłopak jest młody (ok. 20 lat?), chudy, ale bardzo dobrze zbudowany (rzeźba, nie masa), i jak złapie za głowę, to zanim zdążę odklepać czuję, że ułamki sekund dzielą mnie od urwania głowy... Wbrew temu co mogło wynikać z tego co pisałem do tej pory, nie jestem osobą, która cały czas narzeka, wszystką ją boli, itd. Ale jak ten gościu bierze się do roboty, to wszystko o czym mogę myśleć, to "WTF!?" Próbowałem mu tłumaczyć, że ja wyczuję moment, w którym powinienem odklepać i nie ma potrzeby "kręcić" na maksa, ale on na to, że "ja?? nieee, no dobra, będę uważał" i uśmieszek. Z rozmów z innymi początkującymi również wiem, że mają z nim podobne doświadczenia.
Przepraszam wszystkich za chaotyczną wypowiedź, ale i tak pytań mam duuużo więcej, więc starałem się skupić na tym co doskwiera mi najbardziej :)
Pozdrawiam!
Krzysztof Piekarz

Tak więc jeżeli tłumaczenie nic nie daje to daj sobie z nim spokój żeby się to nie skończyło u Ciebie tak jak u mnie 