Szacuny
1938
Napisanych postów
17102
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
90281
PRZEDNI ŻART
Powiedz to panu Masutatsu Ōyama. Ach te wybujałe poczucie humoru. Nie, nie jestem fanatykiem karate ale wiem że doskonale wyprowadzony cios w karate potrafi być dużo bardziej destrukcyjny niż cios boksera (nie chodzi tu o trafienie w twarz).
Skąd wiesz?
"Dzięki za złoto, mój ty bohaterze" - 100 dan Diego.
Szacuny
9
Napisanych postów
2465
Wiek
38 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
13268
Zacznijmy id tego ze ten caly proces utwardzania nie ma na celu wzmocnienia struktury kosci tylko uszkodzenie nerwow i zmniejszenia wrazliwosci na bol.
Na to jaki mamy kosci ma wplyw genetyka i dieta w okresie dorastania.
Zadne bicie sie walkami nie pomoze, czy od przysiadow wzmocia sie kosci?
Nie wiem, wydaje sie oczywiste ze w jakims stopniu beda sie dostosowywac do naszego stylu zycia ale nie do przesady, jak ktos bedzie walil glowa w mur to mu rogi nie wyrosna. Wracajac do tych przysiadow to napewno wzmocnia sie miesnie otaczajace te kosci ktore przejma czesc obciazenia.
Cios karateki czy boksera?
Zalezy jakiego karateki i jakiego boksera
Szacuny
2508
Napisanych postów
12794
Wiek
36 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
841471
CZy ktoś potrafi się wreszcie odnieść rzeczowo do faktu jakim jest adaptacja kości do obciązeń? Jeżeli działamy daną siłą na kości to one się wzmacniają, to nie sa żadne mity tylko fakty zjawisko to nazywa się chyba pizoelektryką(i nie dotyczy tylko kości), więc jestem pewien że przy przysiadach kośc udowa, strzałkowa i piszczelowa się wzmacnia. Przy utwardzaniu tez powinna się wzmacniać bo tez działamy na nią określonym ciężarem, inna sprawa że powinno zaczynać się od uderzenia w bardzo miękkie rzeczy. Jedyne rozwiązanie jakie widzę to po prostu granica takiej adaptacji dlatego przy bardzo dużych ciężarach(jakie niwątpliwie działają w trakcie utwardzania) kośc nie jest w stanie się zaadaptować.
Szacuny
111
Napisanych postów
16087
Wiek
39 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
79876
Podobnie kość która nie jest podawana urazom czy też u dzieci (gdyż z czasem kości wraz z dojrzewaniem i np wykonywaniem ciężkich fizycznych prac też się utwardzają) stają się gęstsze ale mniej elastyczne.
Kość ma kształt siatki. Siatka ta daje pewną elastyczność. Gdy siatka w skutek urazy zostanie uszkodzona (czyli jej linie zostaną przerwane) to materiał z którego jest zbudowana (czyli wapno) przybiera formę mniej symetryczną. Kość w miejscu uszkodzenia staje się twarda ale bardziej krucha...
...Ale niestety bycie młodym oznacza bycie głupim. Mianowicie chodzenie czy biegania wiąże się z ryzykiem upadku czy też uderzenia nogami o rzecz bardziej twardą. I tak kość bardziej elastyczna ma większe szanse na uniknięcie złamania, a już jej nie grozi ukruszenie.
Zrozumcie osiągnięcie właściwości w postaci twardszego kości dzieje się kosztem zmniejszenia elastyczności kości. Dlatego utwardzanie piszczeli to droga do kalectwa. Elastyczność bowiem zapewnia że kości nie ulegają deformacji w skutek oddziaływania różnych sił (m.in. grawitacji)...
----------------------------------------------------------------
...u dzieci kości są bardziej elastyczne i mniej kruche. Ma to praktyczny wymiar. Dzieci często się przewracają. Dlatego dzięki elastyczności kości nie mają one w większości zdarzeń złamań.
Człowiekowi dojrzalszemu oczywiście taka elastyczność nie jest z reguły potrzebna zaś wraz z rozwojem ciała czyli jego ciężaru kości zmuszone są utrzymać większy ciężar czyli muszą stać się twardsze masywniejsze.
Jednak znowu sztuczne utwardzanie powoduje że wiele czynności nie można wykonać z uwagi na większe ryzyko złamań czy ukruszenia kości.
Zmieniony przez - 4rScorpion w dniu 2010-05-22 22:42:57
Zmieniony przez - 4rScorpion w dniu 2010-05-22 22:44:09
Szacuny
0
Napisanych postów
56
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
653
Witam,do tych wszystkich co mysla,ze na stare lata beda jakies objawy utwardzania..Nie nie beda.Akurat tak sie sklada,ze moj dziadek (70 lat) i ojciec 40,od zawsze utwardzali piesci na workach z piachem i bili nimi w sciane przez papier.itd.Akutalnie nie widze nic dziwnego u dziadka by cos mial nie teges.Oczywiscie jak zlozy piesc widac tylko wielkie kosci i nic poza tym.Sam bije w worek z piachem juz 2 rok i nie odczuwam bolu,nawet przy mocniejszym uderzeniu w sciane kilka krotnie,ale w sciane nie bije poki co.Jaki ma to wplyw w walce,z doswiadczenia wiem,ze wyprowadzony szybki lewy prosty wybija zeba,a podczas innego ataku,farciarsko trafiony sierp nokautuje kolesia wybijajac mu szczeke z nawiasow tracac 2 zeby.A na mojej piesci po walce nie ma a ni zadrapan a ni spuchniecia.I ma przy okazji pytanie,dlaczego nie mozna waszym zdaniem utwardzic piesci by byly twardsze a w brzuch sie lejecie rekawicami podczas robienia brzuszkow,i nie tylko,czy takie cwiczenia tez sie zaliczaja do patologi ? a obijanie mordy podczas sparingow ? ktorys tam madrze powiedzial walka na ulicy jest raz w roku,a sparingi sa 3 razy w tygodniu i czy to jest madre ?czym sie rozni utwardzanie kosci od utwardzania kosci łba.BO jak narazie to zauwazylem,ze wieksze problemy ze zdrowiem na stare lata,maja ci co regularnie sie po mordzie bija niz ci co mieli uraz z koscia.
Zmieniony przez - rodzi87 w dniu 2010-06-07 01:45:18
Szacuny
9
Napisanych postów
2465
Wiek
38 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
13268
Dobrze...zaczne od tego co najbardziej bije w oczy, czyli kwestia sparingow.
Po pierwsze paring to nie jest utwardzanie kosci lba, sparingi maja zupelnie inne zadanie.
Druga sprawa z doswiadczenia wiem,ze wyprowadzony szybki lewy prosty wybija zeba,a podczas innego ataku,farciarsko trafiony sierp nokautuje kolesia wybijajac mu szczeke z nawiasow tracac 2 zeby.A na mojej piesci po walce nie ma a ni zadrapan a ni spuchniecia to czy ktos uderzal w sciane czy nie nie ma zadnego wplywu na sile ciosu.
I ma przy okazji pytanie,dlaczego nie mozna waszym zdaniem utwardzic piesci by byly twardsze a w brzuch sie lejecie rekawicami podczas robienia brzuszkow,i nie tylko,czy takie cwiczenia tez sie zaliczaja do patologi ? Bo to nie patologia a fajne cwiczenie]
Miesnie to nie kosc, nawet trening na silowni polega na spowodowaniu mikrouszkodzen w miesniach zeby te zregenerowaly sie mocniejsze, lub wieksze...Cwiczenia tego typu pozwalaja sie tez nauczyc oddychac podczas uderzenia w brzuch, odpowiedno spinac miesnie po to zeby ciosy "nie zatykaly"
Zauwaz ze uderza sie w brzuch a nie zebra.
Tak z ciekawosci cwiczysz cos?
Mam na mysli sekcje nie uderzanie w worek z piachem lub sciane.