no ja mam ten sam problem z nogami - wkurza mnie to na maxa. Walcze z nimi juz z 1,5 roku i efekt jakis - nawet moja kolezanka potwierdzila w przebieralni, ze ksztalt mi sie zmienil:D
parametry moje te same 167/60kg
tluke MC na prostych, katuje gore na najwyzszych obciazeniach i malych powtorzeniach, rozbudowuje plecy, barki, prostowniki - ile sie da na maxa, to troche z nog zeszlo. odchudzilam sie do 58,
dieta na redukcji 1700, normalnie przy aerobach i tak 'a la' na zero 1900 gdzies, na masie 2300. TYLKO niskie wegle, owoce okazjonalnie, zero soli. ruch 6 dni w tyg. po 50min srednio silowy trening dzielony + w dni wolne aeroby (bieganie, rower, orbitrek)
Tyle co moge Ci podpowiedziec... geny, cos mozemy zrobic, ale ja jak tylko diete zaniedbam, znow tyje w udach, nogach, biodrach (biodra 97cm wyjsciowo kiedys 100cm). walczyc warto, ale trzeba miec swiadomosc, ze z genami sie nie wygra. na odsysanie tluszczu nie pojde, bom nie zglupla jeszcze:D
moze HIIT sprobuje,skoro Jogger tak poleca?
powodzenia, lacze sie w zlosci na swoje nogi:P:D