Witam serdecznie użytkowników SFD,
Mimo że od długiego czasu śledzę wiele wątków na forum, poraz pierwszy zdecydowałem się na post :)
Tło problemu:
Od około miesiąca moje dzieci chodzą na Judo. On, lat niecałe 11 waga (wg mnie dość niska) 29kg, ona lat niespełna 9 waga w porywach do 24-25kg.
Oboje są sprawni fizycznie on dzięki rocznej zabawie w piłkę nożną, ona dzięki prawie rokowi baletu.
Pierwsze treningi - pełen entuzjazm. Teraz więcej niż pełen entuzjazm...
Ćwiczenia w domu. Tak, jak się domyślacie dzieci dość szybko chciały/przeniosły zabawy z judo na teren domowy. Ponieważ ja nigdy w swoim sportowym życiu nie miałem do czynienia ze sportami walk spoglądam na to z wielkim dystansem - czytaj obecnie jest to w domu surowo zakazane w jakiejkolwiek formie i postaci. Dlaczego? Ponieważ jako rodzic nie chcę jeździć na pogotowie częściej niż na treningi. Wg mnie w ich wieku ocena niebezpieczeństwa zabaw jest jeszcze mocno zaburzona.
Problem i pytanie:
Zdaję sobie sprawę że "zakazy" i "nakazy" działają na krótką metę i tylko wtedy kiedy ja jestem blisko. Czy są jakieś łatwe/bezpieczne formy (zabawy/itd) bym mógł im dać szansę "upuszczenia energi" a przy tym one odniosły by jakąś korzyść?
Wiadomo że nie chodzi mi tu o alternatywę typu rower, rolki, skakanie w gumę czy bieganie za ich pupilem - cyt: "tata - to nudne jest"
Nie mogę im zapewnić "codziennych" treningów z przyczyn zewnętrznych.
Pozdrawiam i za każde nawet drobne pomysły i sugestie dziękuję,
Barriso
Mimo że od długiego czasu śledzę wiele wątków na forum, poraz pierwszy zdecydowałem się na post :)
Tło problemu:
Od około miesiąca moje dzieci chodzą na Judo. On, lat niecałe 11 waga (wg mnie dość niska) 29kg, ona lat niespełna 9 waga w porywach do 24-25kg.
Oboje są sprawni fizycznie on dzięki rocznej zabawie w piłkę nożną, ona dzięki prawie rokowi baletu.
Pierwsze treningi - pełen entuzjazm. Teraz więcej niż pełen entuzjazm...
Ćwiczenia w domu. Tak, jak się domyślacie dzieci dość szybko chciały/przeniosły zabawy z judo na teren domowy. Ponieważ ja nigdy w swoim sportowym życiu nie miałem do czynienia ze sportami walk spoglądam na to z wielkim dystansem - czytaj obecnie jest to w domu surowo zakazane w jakiejkolwiek formie i postaci. Dlaczego? Ponieważ jako rodzic nie chcę jeździć na pogotowie częściej niż na treningi. Wg mnie w ich wieku ocena niebezpieczeństwa zabaw jest jeszcze mocno zaburzona.
Problem i pytanie:
Zdaję sobie sprawę że "zakazy" i "nakazy" działają na krótką metę i tylko wtedy kiedy ja jestem blisko. Czy są jakieś łatwe/bezpieczne formy (zabawy/itd) bym mógł im dać szansę "upuszczenia energi" a przy tym one odniosły by jakąś korzyść?
Wiadomo że nie chodzi mi tu o alternatywę typu rower, rolki, skakanie w gumę czy bieganie za ich pupilem - cyt: "tata - to nudne jest"
Nie mogę im zapewnić "codziennych" treningów z przyczyn zewnętrznych.
Pozdrawiam i za każde nawet drobne pomysły i sugestie dziękuję,
Barriso
Krzysztof Piekarz
. W domu z myślą